fot. Deceuninck - Quick Step

Czwarty odcinek Vuelta a Espana w końcu należał do łatwiejszych. do głosu doszli więc sprinterzy. Czas na oceny.

Plusy:
Pełna moc
O tym, że Sam Bennett należy do ścisłej światowej czołówki, wiadomo nie od dziś. Jego dzisiejszy finisz był jednak wyjątkowy. Kiedy wydawało się, że Jasper Philipsen jest już pewien triumfu, Irlandczyk zdołał wystawić mu koło, odnosząc kolejny sukces w swojej karierze. Piękny triumf.

Coraz bliżej
Choć Jakub Mareczko miał już wiele szans na odniesienie sukcesu w Wielkim Tourze, dziś był tego wyjątkowo blisko. Sprinter CCC Team zdołał wykorzystać zamieszanie w końcówce, do samej kreski walcząc o jak najwyższą pozycję. Ostatecznie skończyło się na trzecim miejscu, które z pewnością może go zadowolić. Wiemy jednak, że Włoch ma ogromną ochotę na odniesienie pierwszego wielkotourowego triumfu, który jak widać jest możliwy.

Kolejny powiew młodości
O ile dobry występ Jaspera Philipsena nikogo specjalnie nie dziwi, gdyż zawodnik UAE Team Emirates jest już uznanym w peletonie sprinterem, o tyle o znakomitym wyniku Gerbena Thijssena warto wspomnieć. Thijssen jest kolejnym z bardzo młodych Belgów, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile światowego kolarstwa. Dzisiejszy pokaz siły 22-letniego zawodnika tylko o tym świadczy. Miejmy nadzieję, że jego kariera potoczy się bardzo dobrze.

Minusy:
Zbyt dużo chaosu?
Choć nie do końca przepadamy za banalnie prostymi finiszami płaskich etapów, ostatni zakręt na dzisiejszym nie był usytuowany najlepiej. Niewiele brakowało, a doszłoby tam do całkiem dużej kraksy, której na pewno nie chce żaden zawodnik, kibic czy organizator. Niewykluczone też, że właśnie przez ten zakręt, szansę na zwycięstwo straciło co najmniej kilku dobrze ustawionych kolarzy.