fot. Giro d'Italia

Dokładnie 461 dni musiał czekać na zwycięstwo Peter Sagan. Dziś Słowak w fantastycznym stylu wygrał po raz pierwszy w swojej bogatej karierze etap Giro d’Italia.

Odcinek z Lanciano do Tortoreto bez wątpienia był dotychczas najbardziej emocjonującym etapem tegorocznego wyścigu Giro d’Italia. Nie byłoby tak bez wczesnego ataku Petera Sagana, który znacząco uatrakcyjnił rywalizację. Kolarz BORA – hansgrohe zdołał załapać się do siedmioosobowej ucieczki, z której okazał się zdecydowanie najlepszy. Słowak w rozmowie po przekroczeniu linii mety był bardzo szczęśliwy z wyczekiwanego przełamania.

W końcu jestem bardzo szczęśliwy. Próbowałem wygrać od wznowienia sezonu podczas Strade Bianche, Mediolan-San Remo i Tour de France. Wiele razy bywałem na podium lub w pierwszej piątce, ale mój ostatni triumf odniosłem w zeszłym roku w Tour de France dawno temu

– mówił 30-latek pochodzący z Žiliny.

Co ciekawe Peter Sagan jest setnym kolarzem w historii, który triumfował na etapach trzech Grand Tourów. Do czterech etapowych skalpów w hiszpańskiej Vuelcie i dwunastu w Tour de France trzykrotny mistrz świata dopisał do swojego bogatego palmarés odcinek Corsa Rosa.

Bardzo się cieszę, że nareszcie wygrałem w swoim stylu. Biorę udział w tym wyścigu, robię show, odnoszę zwycięstwo i jest to coś wyjątkowego

– zakończył zawodnik BORA – hansgrohe.

Oprócz zwycięstwa etapowego Peter Sagan zdobył dziś 37 “oczek” do klasyfikacji punktowej. Mimo tego Słowak nadal traci 20 punktów do przewodzącego w tej rywalizacji, jeżdżącego w cyklamenowej koszulce Arnaud Démare’a (Groupama-FDJ). W kolejnych dniach możemy spodziewać się zaciekłej walki między tymi zawodnikami o maglia ciclamino.