fot. Bahrain-McLaren / bettiniphoto

Choć dopiero co Mikel Landa ukończył ściganie w wyścigu ze startu wspólnego w ramach mistrzostw świata, już teraz przyszło mu zastanowić się nad najbliższą przyszłością. Niestety nie jest pewne, czy zobaczymy Baska na trasie Vuelta a Espana.

Po bardzo pozytywnym występie w Tour de France, na Mikela Landę czekał krótki odpoczynek, przerwany startem w Imoli. Doświadczony już Bask, po względnie przyzwoitym występie na mistrzostwach świata myśli już jednak o przyszłości. Wszystko wskazuje na to, że zobaczymy go na trasie La Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege, po którym zawodnik podejmie decyzje, czy stać go jeszcze na próbę sił w hiszpańskiej Vuelcie.

Pierwszy start w MŚ był dla mnie dość nerwową przeprawą. W końcówce próbowałem kilku akcji, lecz mimo to na ostatnim podjeździe nie byłem w stanie wiele zdziałać. Próbowałem dojechać do grupy Valverde, lecz jechała ona za szybko. Teraz przyszedł czas na klasyki. Na pewno pojawię się na starcie La Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege. Po “staruszce” podejmę z kolei decyzję, co zrobić dalej. Nie wykluczam startu we Vuelcie, lecz też nie jestem pewien, czy będę w stanie w niej walczyć tak, jak bardzo bym chciał

– powiedział Landa.

Co ciekawe, w ostatnich latach Bask potrafił powalczyć o całkiem niezłe wyniki w najtrudniejszych wyścigach jednodniowych. Zważając na jego obecną formę, z pewnością można zaliczyć go do szerokiego grona faworytów przed środowym i niedzielnym ściganiem.