fot. ASO / Alex Broadway

Ostatnie kilka dni było naprawdę wyjątkowych dla Tadeja Pogacara. Dziś, po dobrze przespanej nocy, Słoweniec w końcu mógł spojrzeć w niedaleką przeszłość z zimną głową.

Jak już wszyscy doskonale wiemy, Tadej Pogacar jest drugim najmłodszym zwycięzcą Tour de France w historii. Dziś Słoweniec zdążył się już oswoić z całą sytuacją, pomału przestawiając swoją głowę na start w mistrzostwach świata. Lider ekipy UAE Team Emirates zdążył jeszcze podzielić się swoimi odczuciami z kibicami obserwującymi go w mediach społecznościowych.

Tour de France to marzenie każdego młodego kolarza, a mi już udało się go wygrać. Nie jestem w stanie opisać tego, jak wielką wdzięczność czuję wobec wszystkich, którzy w moim życiu przyczynili się do tego sukcesu. Stanie na podium z legendarnym Richie Porte i Primozem Roglicem, który w ostatnich lat był moim idolem, to coś absolutnie fantastycznego. Wciąż nie wiem, gdzie jestem. To szaleństwo.

Przed czasówką byłem pewien, że ukończę wyścig na drugim miejscu i bardzo się z tego cieszyłem. W nocy przed etapem na La Planche des Belles Files widziałem swoich mechaników, przygotowujących dla mnie specjalny, biały rower, na którym miałem wjechać do Paryża. W ciągu kolejnych 24 godzin moje życie przewróciło się jednak do góry nogami.

Myślę, że receptą na sukces było to, że nawet przez moment nie myślałem o zwycięstwie w wyścigu. Chciałem się po prostu dobrze bawić, jadąc bez żadnej presji. Wydaje mi się, że Primoz dobrze przyjął porażkę. Był najlepszy przez cały wyścig, lecz ostatniego dnia prawdziwej walki przyszedł gorszy dzień. Przykro mi z tego powodu, tym bardziej, że kiedy dołączał do Jumbo – Visma, ja miałem 17 lat. To spowodowało, że zacząłem się na nim wzorować, jednocześnie mając okazję z nim trenować od czasu do czasu. Teraz pokonałem go w największym wyścigu na świecie. To dziwne i niesamowite

– napisał Pogacar.

Już za kilka dni Pogacar wystartuje w wyścigu ze startu wspólnego w ramach mistrzostw świata w Imoli. Zwycięzca tegorocznej Wielkiej Pętli z pewnością będzie jednym z głównych faworytów do sięgnięcia po tęczową koszulkę.