fot. Voster ATS Team

W niedzielę na Przehybie zakończył się 58. Małopolski Wyścig Górski. Na trzecim etapie najszybszy był Torstein Træen (Uno-X Pro Cycling), a w klasyfikacji generalnej triumfował Vojtech Repa (Topforex – Lapierre).

Najlepszy z Polaków – Piotr Brożyna (Voster ATS Team) – wjechał na Przehybę na czwartym miejscu, a w “generalce” uplasował się na trzeciej pozycji.

Próbowaliśmy od samego początku podjazdu, Patryk Stosz nadawał mocne tempo od samego podnóża. Ja zaatakowałem na 6 kilometrów do mety, długo jechałem przed pierwszą grupą, ale dogonił mnie późniejszy zwycięzca, Torstein Træen. Próbowałem z nim jechać, ale na około 3 kilometry do mety nie dałem rady utrzymać jego koła i przyjechałem na metę czwarty. Nie jestem zbytnio zadowolony z tego wyniku, bo liczyłem na dużo więcej, ale niestety rywale byli silniejsi.

– mówił po niedzielnym etapie Piotr Brożyna.

W odjeździe dnia na ostatnim odcinku Małopolskiego Wyścigu Górskiego jechał Maciej Paterski z ekipy Wibatech Merx.

Próbowałem dzisiaj szczęścia w ucieczce. Przehyba to dla mnie za ciężki podjazd, żeby przejechać go w grupie i powalczyć. Próbowałem z ucieczki, by zacząć ten podjazd z przewagą nad peletonem i to się udało. Mieliśmy dwie minuty przewagi, ale jechaliśmy tylko we dwóch, drugi kolarz nie dawał zmian, więc tylko ja pracowałem. Pewnie zajechalibyśmy o wiele dalej, gdyby było inaczej.

– mówił Maciej Paterski.

Kolarz Wibatech Merx wypowiedział się także o Przehybie, na której kończył się Małopolski Wyścig Górski.

Jest to jeden z najcięższych podjazdów w Polsce, które jechałem na wyścigach, bardzo wymagający, cały czas jest stromo, nie popuszcza nigdzie, więc walczą tu typowi górale.