fot. UCI

Zaczynająca się jutro Wielka Pętla będzie dla wielu zawodników prawdziwym testem. Wielu z nich będzie z pewnością celować w zwycięstwo etapowe. Wśród nich są Oliver Naesen i Elia Viviani.

Dla zdecydowanej większości kolarzy w peletonie, zwycięstwo etapowe w Tour de France to absolutne spełnienie marzeń. Do tej grupy możemy także włączyć zawodników, którzy mają już na swoim koncie wiele różnorakich sukcesów. Dobrym przykładem są tutaj Oliver Naesen i Elia Viviani, którzy są niezwykle zmotywowani, by wygrać co najmniej 1 etap zaczynającego się Le Touru.

Zasadniczo, jako sprinter, powinienem marzyć o zielonej koszulce. Przed rokiem Caleb Ewan wcale nie był tak daleko Petera Sagana. Mimo wszystko, spoglądając na tegoroczne etapy wiem, że moje szanse w klasyfikacji punktowej są znikome. Razem z zespołem zdecydowaliśmy więc, że powalczymy o etapowe zwycięstwa i koszulkę lidera po pierwszym dniu ścigania. Mieszkam w Monaco więc znam te drogi. Jeśli to odpowiednio wykorzystam, będę w stanie powalczyć o triumf

– powiedział Viviani w rozmowie z cyclingpro.net.

Romain Bardet ma już dość walki o 4 czy 5 miejsce w gelneralce, więc prawdopodobnie skupi się na poszczególnych etapach. To także duża ulga dla nas, gdyż nie będziemy musieli jechać wokół niego na każdym z etapów. To też pozwala nam powalczyć o własne cele. Oczywiście nadal będziemy mu pomagać, lecz sami także dostaniemy swoje szanse. W ten sposób będę mógł spełnić swoje marzenia o wygraniu etapu Le Touru. Przede wszystkim zwracam uwagę na odcinki przelotowe, które mogą zakończyć się zarówno finiszem z mniejszej grupy, jak i do mety może dojechać ucieczka. Jestem pewien, że w obu przypadkach będę z przodu

– dodał Naesen w rozmowie z Het Nieuwsblad.

Specyficzna trasa tegorocznego wyścigu we Francji z pewnością daje dużo większe możliwości poszczególnym zawodnikom na szukanie swojej szansy. Impreza powinna być bowiem znacznie trudniejsza do kontrolowania, co niejednemu zmotywowanemu jeźdźcowi jest na rękę.