Etapem z metą w Krakowie zakończy się dziś krótka i pełna emocji 77. edycja Tour de Pologne. Choć finisz w stolicy Małopolski dość jednoznacznie wskazuje na jeszcze jeden pojedynek sprinterów, bardzo pagórkowata pierwsza część trasy daje pewne nadzieje na triumf harcownikom.

Zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami, Remco Evenepoel (Deceuninck-Quick Step) nie tylko wyszedł wczoraj z cienia, ale również udowodnił, że już w wieku 20 lat WorldTour to dla niego za mało. Wyjąwszy więc jakieś katastrofy na trasie z Zakopanego do Krakowa, czołową piątkę klasyfikacji generalnej imprezy mamy już poukładaną, a głównym pytaniem na niedzielę pozostaje, kto zwieńczy swój pobyt w Polsce zawsze cennym na tym poziomie, etapowym triumfem.

Dawna stolica naszego kraju to miejsce, do którego Tour de Pologne lubi wracać. Nie dziwi zatem, że to właśnie tam swój finał znajdzie 77. edycja imprezy, choć można żałować, że po dwóch ekscytujących dniach rywalizacji w górach emocje opadają przed samym finałem, podczas gdy napięcie mogłoby dalej rosnąć –  chociażby za sprawą często organizowanej tam jazdy indywidualnej na czas.

Zamiast tego kolarze zmierzą się dziś na dedykowanym sprinterom odcinku o długości 188 km, prowadzącym z Zakopanego do Krakowa. Wydaje się, że najsilniejsze drużyny wyścigu będą chciały doprowadzić do jeszcze jednego finiszu z peletonu, choć umieszczone w pierwszej części trasy podjazdy pod Ząb (2,5 km, śr. 6,1%), Krowiarki (3,6 km, śr. 5,8%) i Górę Makowską (2,4 km, śr. 9,4%) dają nadzieję na zawiązanie się bardzo solidnego odjazdu już w początkowej fazie etapu.

Profil 5 etapu Tour de Pologne 2020:

Faworyci:

Niedzielny etap będzie dla Pascala Ackermanna (Bora-hansgrohe) już ostatnią szansą, by wyjechać z Polski z tarczą. Po wypadku Fabio Jakobsena i Dylana Groenewegena to właśnie 26-letni Niemiec był niekwestionowanym faworytem do odniesienia triumfu w Zabrzu, ale trochę za sprawą błędu rozprowadzających go zawodników, a trochę braku własnej decyzyjności, ostatecznie ulec musiał mistrzowi świata z Yorkshire. Trudno się spodziewać, że pociąg Bory drugi raz z rzędu zawiedzie, ale czy Ackermann znajdzie w sobie dość pewności siebie?

Tej mnóstwo na pewno będzie miał wspomniany przed chwilą Mads Pedersen (Trek-Segafredo), który co prawda nie jest powszechnie kojarzony ze sprinterskimi pojedynkami, ale torowe wyszkolenie większości duńskich kolarzy bardzo w takich okolicznościach procentuje. Skoro już raz się udało, możemy podejrzewać, że ekipa Trek-Segafredo kolejny raz postawi właśnie na niego, a nie szybki duet Edwarda Theunsa i Jaspera Stuyvena.

Spośród mogących się liczyć sprinterów wyróżnić też trzeba Jaspera Philipsena (UAE-Team Emirates), który pomimo środowej kraksy dzielnie walczył na mecie w Zabrzu, a także dobrze finiszujących na pierwszych dwóch odcinkach imprezy Alberto Dainese (Team Sunweb), Rudy Barbiera (Israel Start-Up Nation), Lukę Mezgeca (Mitchelton-Scott), Szymona Sajnoka (CCC Team) czy Davide Balleriniego (Deceuninck-Quick Step).

A jeśli ucieczka, to oczywiście Thomas De Gendt (Lotto Soudal). Przykro mi to stwierdzić, ale ewentualni towarzysze odjazdu są zazwyczaj tylko tłem dla jego barwnych przygód.

Zapraszamy na tekstową relację na żywo od godziny 14:15.

Plan transmisji TV > TUTAJ