fot. Prendas Ciclismo

“Pij mleko, będziesz wielki”. Takie hasło było popularne jakiś czas temu w naszym kraju bez względu na kampanię społeczną. Podobnymi wzorcami kierowali się organizatorzy Milk Race. Jeden z poprzedników obecnego Tour of Britain miał propagować spożywanie mleka.

Wyścig dookoła Wielkiej Brytanii jest jednym z rekordzistów, jeśli chodzi o największą liczbę nazw. Historia imprezy sięga 1945 roku, kiedy została nazwana Victory Marathon. Od 1958 do 1993 roku był to Milk Race i ta nazwa utrzymała się najdłużej. Przez większą część historii były to zawody dla amatorów, a profesjonaliści dołączyli w 1983 roku.

Pomysł na stworzenie wyścigu miał Dave Orford. Kolarz z Derby zgłosił się do Milk Marketing Board, które miało monopol na produkcję oraz sprzedaż mleka w Anglii i Walii. Firma zgodziła się zainwestować pieniądze na wyścig nazwany Milk Race, a w zamian kolarze mieli na koszulkach napis “Drink more milk”, czyli “Pij więcej mleka”.

Zmagania kolarskie stały się popularne w Wielkiej Brytanii, której mieszkańcy przez prawie dwa tygodnie angażowali się w kolarstwo, wychodząc tłumnie na trasę. W 1987 roku powstała nawet gra wideo o nazwie “Milk Race”. Także jako ciekawostkę można dodać, że swego czasu kolarze jeździli zgodnie z zasadami ruchu drogowego i chociażby musieli czekać na zielone światło.

Pierwsza edycja trwająca od 27 maja do 7 czerwca 1958 roku zakończyła się zwycięstwem Richarda Durlachera, chociaż większość etapów wygrali Brytyjczycy. Potem kilka kolejnych wyścigów padło łupem gospodarzy, którzy łącznie sięgnęli po 12 zwycięstw. W latach 70. jedynym brytyjskim zwycięzcą był Bill Nickson. Triumfator z 1976 roku mówił:

To jedyny wyścig, o którym wiedzą ludzie na ulicy.

W tamtym okresie najwięcej sukcesów w Milk Race świętowali kolarze ze wschodniej Europy, czyli głównie ze Związku Radzieckiego i Polski. Pierwsza z edycji z większym udziałem Polaków była już jednak w 1962 roku. Klasyfikację generalną wyścigu zakończonego z Blackpool wygrał Eugeniusz Pokorny, który także sięgnął po dwa zwycięstwa etapowe.

Łącznie polscy kolarze sięgnęli aż po 68 zwycięstw etapowych. Dokonali tego oprócz Pokornego: Jan Brzeźny, Zbigniew Szczepkowski, Stanisław Pawłowski, Tadeusz Zadrożny, Jan Jankiewicz, Janusz Bieniek, Stanisław Boniecki, Zygmunt Hanusik, Marek Leśniewski, Lechosław Michalak, Jacek Mickiewicz, Ryszard Zapała, Józef Beker, Marian Forma, Bogusław Fornalczyk, Józef Gawliczek, Kazimierz Jasiński, Andrzej Kaczmarek, Janusz Kowalski, Władysław Kozłowski, Bernard Kręczyński, Jan Magiera, Wojciech Matusiak, Józef Mikołajczyk, Mieczysław Nowicki, Antoni Pałka, Lech Piasecki, Czesław Rajch, Waldemar Słowiński, Jan Stachura, Franciszek Surmiński, Tadeusz Wojtas, Adam Zagajewski i Ryszard Szurkowski.

Ostatni z nich dokonał tego aż 9 razy. Więcej etapów wygrali tylko Malcolm Elliott (19) i Yuri Kashirin (10). Pierwsze dwa zwycięstwa Ryszard Szurkowski wywalczył w 1974 roku, kiedy wygrał także klasyfikację punktową i kombinowaną. W generalnej przegrał jednak o 7 sekund z Royem Schuitenem. Dwa lata później Polacy wygrali aż 5 z 12 etapów, z czego “Król Ryszard” trzy. Jednak wystarczyło to zaledwie do 5. miejsca w klasyfikacji ze stratą blisko 5 minut do wspomnianego wcześniej Billa Nicksona.

Wówczas czwarty był Jan Brzeźny. Polski kolarz okazał się najlepszy w klasyfikacji generalnej w 1978 roku, kiedy wygrał także dwa etapy. Pomiędzy triumfami Eugeniusza Pokornego i Jana Brzeźnego, w 1966 roku po zwycięstwo sięgnął Józef Gawliczek. Reprezentant naszego kraju nie wygrał etapu, czego dokonali w tej edycji Bogusław Fornalczyk, Tadeusz Zadrożny i Józef Beker, ale uzyskał najlepszy łączny czas, wyprzedzając o 12 sekund Stanislasa Tschepela z ZSRR. Wygrał także klasyfikację górską. Później w tym samym sezonie Gawliczek został triumfatorem Tour de Pologne. Żaden z Polaków nie wygrał Milk Race dwukrotnie. Dokonali tego tylko Yuri Kashrin z ZSRR, Holender Fedor Den Hertog oraz Brytyjczycy – William Bradley i Les West.

Czesław Lang, co prawda nie osiągnął sukcesu na Milk Race, ale brytyjski wyścig opisał w książce “Zawodowiec”. Był to ważny etap przygotowań do Tour de Pologne, które wygrał oraz igrzysk olimpijskich w Moskwie, gdzie sięgnął po srebrny medal. Rywalizacja w Wielkiej Brytanii rozpoczęła się od wygrania prologu przez Jana Jankiewicza, który później sięgnął jeszcze po dwa zwycięstwa. Jankiewicz zajął 7. miejsce i był najlepszym Polakiem. Czesław Lang uplasował się na 11. pozycji. Cztery czołowe pozycje zajęli kolarze ze Związku Radzieckiego. Wygrał Iwan Mitchenko przed Ramazanem Galialetdinowem i Siergiejem Suchoruczenkowem – późniejszym mistrzem olimpijskim.

Lang w swojej książce opisuje wydarzenia z momentu wyścigu, kiedy był liderem. Polski kolarz musiał wymienić koło, ale Czesi, którzy wówczas jechali samochodem technicznym, niezbyt się spieszyli. Zdenerwowany kolarz uderzył jednego z mechaników i sam zmienił koło, a następnie ruszył w pościg. Ostatecznie jednak stracił pozycję lidera, a po etapie przeprosił Czecha. Ciekawe są inne przemyślenia wicemistrza olimpijskiego z Moskwy na temat Milk Race z 1980 roku.

Nie wygrałem Milk Race, ale już wiedziałem, że “Sucho” to tylko człowiek i że można się z nim pościgać. Nie miałem kompleksów, nie czułem respektu, czułem się silny i wiedziałem, że w Moskwie mogę pojechać po medal

– napisał Czesław Lang w “Zawodowcu”.

Ostatnia edycja Milk Race odbyła się w 1993 roku i wygrał ją Chris Lillywhite. Później Milk Marketing Board zostało rozwiązane, gdyż zmieniły się przepisy europejskie dotyczące monopolu w gospodarce. Tym samym wyścig stracił sponsora i przestał istnieć.

W 2013 roku rozegrano w Nottingham kryterium o nazwie Milk Race. Wygrali je Danielle Rowe wśród kobiet i Felix English wśród mężczyzn. Po 1993 roku wyścig dookoła Wielkiej Brytanii nosił jeszcze nazwy Kellogg’s Tour i PruTour. Historia obecnego Tour of Britain sięga 2004 roku. W tym roku jednak nie zobaczymy tego wyścigu, gdyż został odwołany z powodu pandemii koronawirusa.