fot. The Bike Comes First

Każda z osób interesujących się kolarstwem doskonale wie, kim jest Eddy Merckx. Legendarny Belg jest uznawany za najwybitniejszego kolarza w historii. Jednak niewielu wie, w którym wyścigu “Kanibal” odniósł swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo. Odpowiedź brzmi: GP Stad Vilvoorde i właśnie na historii tego wyścigu się skupimy.

Dzień 11 maja 1965 roku. 20-letni Eddy Merckx od dwóch tygodni jest kolarzem grupy Solo-Superia. Młody Belg okazuje się najlepszy w klasyku GP Stad Vilvoorde. Tym samym sięgnął po pierwsze z 525 zwycięstw w profesjonalnej karierze. Miał wystartować w Liege – Bastogne – Liege, ale w ostatniej chwili zmienił plany. Nic straconego, bo później triumfował w “Staruszce” pięciokrotnie. Trzy dni przed startem w Vilvoorde “Kanibal” zajął 2. miejsce w Grote Prijs Jef Scherens za Fernandem Defermem. Potem przyszedł czas na pierwszy triumf późniejszego trzykrotnego mistrza świata.

W Vilvoorde, na północnych przedmieściach Brukseli Merckx pokonał swojego dawnego towarzysza treningów Emile’a Daemsa, który ledwie dwa tygodnie wcześniej pokazał go Marinowi Vignie podczas Fleche Wallonne. I tak Merckx wygrał swój pierwszy profesjonalny wyścig. Pierwszy z pięciuset dwudziestu pięciu

– czytamy w książce Daniela Friebe’a pt. “Eddy Merckx. Kanibal”.

Zwycięzca 10 wielkich tourów później nie wystartował już w wyścigu, w którym odniósł pierwszy triumf. Jednak kilka tygodni później był blisko, aby w tym samym miejscu zostać mistrzem Belgii. Na krajowym czempionacie w Vilvoorde przegrał nieznacznie z Walterem Godefrootem.

Historia rozgrywanego wiosną klasyku sięga 1931 roku. Pierwszą edycję, w której startowali amatorzy, wygrał Edward Huygens. Pierwszym kolarzem spoza Belgii, który sięgnął po zwycięstwo w Grote Prijs Stad Vilvoorde, był Theo Middelkamp. Holender w 1936 roku, podobnie jak Eddy Merckx wygrał tutaj pierwszy wyścig w karierze. Później nie stał się tak utytułowanym kolarzem, ale dwa miesiące później mógł cieszyć się z wygranej etapowej na Tour de France, a w 1947 roku został mistrzem świata. W 1948 roku po raz drugi wygrał GP Stad Vilvoorde.

Lista zwycięzców wyścigu w Vilvoorde jest dość ciekawa. W 1937 roku najlepszy był Eloi Meulenberg. Belg podtrzymał tutaj swoją zwycięską passę 10 dni po triumfie w Liege – Bastogne – Liege. W tym samym roku wygrał cztery etapy Tour de France oraz został mistrzem świata.

Trzy lata później w Grote Prijs wygrał Achiel Buysse, który wcześniej sięgnął po pierwszy z trzech triumfów w Ronde van Vlaanderen. W 1949 roku najlepszy okazał się dwukrotny mistrz świata, Briek Schotte. Zaś w 1959 roku w GP Stad Vilvoorde triumfował Rik van Looy. Dla wybitnego belgijskiego kolarza była to próba generalna przed Vueltą, w której zajął 3. miejsce i wygrał 4 etapy.

Przerwy w rozgrywaniu wyścigu miały miejsce w latach 1941-42, 1944, 1975-76 i 1979. Od 2005 roku klasyk przeznaczony jest dla kolarzy, którzy nie mają kontraktów w zawodowych drużynach. Od tamtego czasu już mniej prestiżowy wyścig wygrali m.in. Kris Boeckmans, Michael Van Staeyen i Kenneth Van Rooy. W poprzednim roku triumfował Gerry Druyts. Należy wyróżnić także polski akcent. W 2001 roku 5. miejsce zajął Zbigniew Serafiński, dla którego był to największy sukces w karierze.

Wyścig nadal jest rozgrywany, ale znalazł się w cyklu, gdyż obecna forma jest zupełnie inna niż z czasów Eddy’ego Merkcxa i Rika van Looya. Tamte zawody były bardzo prestiżowe i przyciągały świetnych kolarzy. Przede wszystkim znane są z tego, że rozpoczęły wielką karierę “Kanibala”.

źródło: “Eddy Merckx. Kanibal” – Daniel Friebe, Wikipedia, Memoire du Cyclisme, Cycling Archives, The Bike Comes First