fot. Cycling News

Kolejnym wyścigiem w naszym cyklu jest Classic Haribo. Francuski klasyk rozgrywany był na początku sezonu w latach 1994-2006.

Zapewne większość z Was jadła kiedyś, bądź przynajmniej słyszała o słynnych misiach Haribo. Przez 12 lat niemiecki producent słodyczy był głównym organizatorem francuskiego wyścigu jednodniowego. Klasyk odbywał się na początku sezonu, w lutym. Rywalizacja miała miejsce na południu Francji. Peleton startował z Uzes, gdzie mieści się fabryka Haribo. Zawody kończyły się w Marsylii. Wyjątkiem była pierwsza edycja, kiedy kierunek jazdy był odwrotny.

Bardzo ciekawa była nagroda dla zwycięzcy. Kolarz otrzymywał tyle kilogramów słodyczy, ile wynosiła jego waga. Po triumf sięgnęło 11 kolarzy z 7 państw. W 1994 roku wygrał Erik Zabel. Niemiec był najlepszy na finiszu z peletonu. Było to jego jedno z pierwszych zwycięstw w karierze. Rok później najlepszy okazał się Giuseppe Citterio, który później sięgnął po wygraną etapową na Giro d’Italia. Na 6. miejscu w tej edycji uplasował się Marek Leśniewski i był to najlepszy wynik polskiego kolarza w Classic Haribo.

W 1996 roku po raz pierwszy na starcie francuskiego klasyku pojawił się Laurent Jalabert. Wcześniejszy sezon był bardzo udany dla kolarza grupy O.N.C.E. Wygrał wówczas Vuelta a Espana (w tym 5 etapów oraz klasyfikację punktową i górską), etap oraz klasyfikację punktową Tour de France, Paryż-Nicea, Mediolan-San Remo, Volta a Catalunya oraz Fleche Wallonne. To sprawiło, że był gwiazdą Classic Haribo i potwierdził to na trasie.

Jalabert triumfował po samotnym ataku, a cała edycja była niezwykle trudna ze względu na podmuchy mistralu. Sklasyfikowanych zostało tylko 11 zawodników, a peleton przekroczył limit czasu. Jalabert zainicjował akcję grupy kolarzy, wśród których byli także m.in. jego brat Nicolas, Jan Ullrich, Servais Knaven i Laurent Roux. Ostatecznie Laurent Jalabert zostawił rywali i wygrał z przewagą 24 sekund nad Gianlucą Pianegondą.

Zdecydowałem, że jeśli zaatakuję, to ryzyko będzie mniejsze. Wciąż nie czuję się dobrze podczas sprintu. Nadal odczuwam ból po złamaniu nadgarstka. Kiedy trzymam ręce na górze kierownicy, to wszystko jest dobrze. Z bratem postanowiliśmy, że to ja zaatakuję

– powiedział Francuz po wyścigu.

Rekordzistą wśród zwycięzców jest Jaan Kirsipuu. Estończyk jako jedyny triumfował trzykrotnie. W latach 1997-2003 (oprócz 2001 roku, kiedy nie wystartował) Kirsipuu nie wypadł z czołowej piątki, zajmując 2.,3., 5. i trzykrotnie 1. miejsce. W 2000 roku na finiszu z trzyosobowej grupy wyprzedził Laurenta Brocharda i Romansa Vainsteinsa. Dwa lata później znowu doszło do sprintu z mniejszej grupy. Tym razem estoński kolarz pokonał George’a Hincapiego, Enrico Cassaniego, Ludo Dierckxsensa i Johana Museeuwa. W 2003 roku okazał się najlepszy z grupy 20 zawodników. Warto dodać, że do największych sukcesów Estończyka należą 4 wygrane etapy na Tour de France i 8 etapów na Tour de Pologne. Triumfy te odnosił także w latach, kiedy wygrywał Classic Haribo.

Na liście zwycięzców są także: Frederic Guesdon (1997, później w tym samym roku wygrał Paryż-Roubaix), Lauri Aus (1998), Stuart O’Grady (1999), Hans de Clercq (2001), Thor Hushovd (2004), Gorik Gardeyn (2005) i Arnaud Coyot (2006). Niestety, dwóch z nich – Aus i Coyot – zginęło później w zderzeniach z samochodami podczas treningów.

W Classic Haribo startowało 11 polskich kolarzy. Wyżej wspomnieliśmy już o Marku Leśniewskim. W latach 1999-2001 w wyścigu brał udział Zbigniew Spruch, zajmując 76., 22. i 28. pozycję. W 2003 roku Marek Rutkiewicz zajął 60. miejsce, ale tylko 6 sekund za zwycięzcą.

Classic Haribo był francuskim wyścigiem rozgrywanym na początku sezonu w drugiej połowie lutego. Zawsze dzień przed Haribo Classic był rozgrywany inny słynny francuski wyścig Tour de Haut Var. Haribo Classic był wyścigiem przede wszystkim zapamiętanym przez kolarzy ze względu żelki Haribo, ponieważ każdy kolarz dostawał około 3-5 kilogramów żelków. Rywalizacja odpowiadała bardziej sprinterom. Zazwyczaj pierwsza cześć wyścigu to płaskie, wietrzne odcinki w regionie Prowancji. W drugiej części wyścig zbliżał sie już do Marsylii, gdzie na kolarzy czekały już niezbyt strome podjazdy. Finisz rozgrywał się na ulicach Marsylii. Startowałem w nim dwukrotnie, kiedy wygrywał Jaan Kirsipuu

– wspomina wyścig Marek Rutkiewicz.

Wyścig zaliczany był do Pucharu Francji, a także cyklu UCI Europe Tour. Po edycji z 2006 roku firma Haribo wycofała się z finansowania wyścigu. Tym samym ten ciekawy klasyk przestał istnieć.