fot. Tour de Pologne

Wczoraj mieliśmy możliwość porozmawiania z Czesławem Langiem. Organizator największego wyścigu w Polsce powiedział nam m.in o tym dlaczego wierzy, że Tour de Pologne uda się rozegrać mimo pandemii.

W ostatnich dniach w Polsce coraz więcej mówi się o “odmrażaniu sportu”. Sportowcy powoli wznawiają treningi, a być może już w maju wróci piłkarska ekstraklasa. To sprawia, że wzrastają szanse na to, by w sierpniu odbyło się także Tour de Pologne.

Na razie oczywiście obowiązuje nas zakaz organizowania imprez masowych, ale jeśli ograniczymy publiczność na startach i metach etapów, to Tour de Pologne nie będzie można do takowych zaliczyć. Wprawdzie kolarstwo szosowe to dyscyplina, która rozgrywa się na setkach kilometrów, ale nie zamykamy ludzi w jednym miejscu, więc widzowie będą mogli stać w odpowiedniej odległości od siebie. Dlatego wydaje mi się, że akurat zawody kolarskie da się przeprowadzić w stosunkowo bezpieczny sposób

– mówił nam dyrektor największego polskiego wyścigu.

Mimo to minister sportu – Danuta Dmowska-Andrzejuk w niedawnej rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem powiedziała, że Tour de Pologne może być jednak nieco trudniejsze do przeprowadzenia, niż rozgrywki piłkarskie, choćby z tego względu, że bierze w nim udział zdecydowanie większa liczba sportowców. Jednocześnie zaznaczyła, że czeka na przedstawienie jej planu na przeprowadzenie wyścigu. Jednak Czesław Lang mówi nam, że w tym momencie nie jest to możliwe.

Na razie nie znamy konkretnego terminu, w którym będzie rozgrywany nasz wyścig, więc teraz nie mamy o czym rozmawiać. Dopiero gdy powstanie kalendarz i jakiś regulamin organizowania imprez kolarskich po pandemii, będziemy mogli się spotkać i omówić pewne kwestie. Być może nie będzie trybun, hostess albo dekoracji w ogóle. Ale na razie nie wiemy, jak to ma wyglądać. Dopiero jak poznamy szczegóły, to udamy się do ministra sportu, ministra zdrowia czy nawet premiera, z zapytaniem, czy będzie możliwość przeprowadzenia wyścigu i z prośbą o wsparcie naszych działań.

Na razie niestety nie wiadomo, kiedy sytuacja się zmieni i będziemy mogli na sto procent powiedzieć, kiedy Tour de Pologne zostanie zorganizowane. 

Wciąż nie mamy pewności, kiedy odbędzie się nasz wyścig. Ciągle coś się zmienia. Wszyscy mamy dobre chęci. I my organizatorzy, i sponsorzy, i kolarze chcemy wznowić ściganie, ale niestety jesteśmy też zależni od tego, co postanowią rządy, przez co trudno na sto procent określić, kiedy będziemy mogli znów organizować wyścigi

– mówił nam Lang.

Kolejnym potencjalnym problemem może być kwestia miast-współorganizatorów Tour de Pologne. Niektóre z nich mogą dojść do wniosku, że mają ważniejsze wydatki, niż wyłożenie pieniędzy na przeprowadzenie u nich etapów największego polskiego wyścigu. Jednak tutaj Lang jest optymistą.

Miasta nigdy nie muszą utrzymywać całej organizacji Tour de Pologne. One się do tego częściowo dokładają. To zresztą nie są kwoty, które mogłyby zwalić je z nóg, a dzięki nim dają ludziom możliwość podziwiania kolarzy i same mogą w się w ten sposób wypromować. Dlatego nie wydaje mi się, żeby miasta zaczęły masowo rezygnować z ugoszczenia wyścigu

– powiedział nam i po chwili dodał, że w tym momencie wyścig jest już praktycznie gotowy do przeprowadzenia.

Jesteśmy już praktycznie gotowi ze wszystkim. Ustaliliśmy już trasy siedmiu etapów, choć już teraz wiadomo, że wyścig trzeba będzie pewnie skrócić do pięciu dni. Mamy też opisy poszczególnych etapów, umowy sponsorskie, więc pozostaje nam tylko czekać. 

– zakończył.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments