fot. AG2R La Mondiale

Belgijski kolarz może jeszcze odbywać treningi w swoim kraju i skrzętnie z tego korzysta.

Oliver Naesen stara się wykorzystywać ten trudny czas spowodowany koronawirusem jak najlepiej. Wczoraj zdecydował się na trening na dystansie 350 kilometrów. Na szczęście dla niego jest to nadal możliwe w Belgii.

Niestety kolarska wiosna nie dojdzie do skutku. Moje plany startowe były dość obszerne, ale teraz trzeba to diametralnie zmienić. Celowałem w klasyki, ale na dzień dzisiejszy chyba najlepszym wyjściem będzie start w Tour de France. Oczywiście pod warunkiem, że Wielka Pętla się odbędzie. Jedyne co mnie cieszy to fakt, że mogę jeszcze trenować. To lepsza sytuacja, niż moich kolegów w Hiszpanii czy Francji

– powiedział Naesen w wywiadzie dla Studio Brussel.