Michał Kapusta / naszosie.pl

Jak co roku, organizacja MPCC podsumowała ostatnie 365 dni pod względem dopingowym. Przez cały 2019, kolarstwo okazało się być piątym, “najbrudniejszym” sportem na świecie.

Niestety ostatni rok nie był najlepszy dla programu “wybielania” kolarstwa. Choć występki dopingowe w jednym z najpopularniejszych sportów na świecie są już bardzo mocno kontrolowane, ich liczba wciąż jest stosunkowo wysoka. Co jednak ważne, w ubiegłym sezonie istotnie liczbę tą podniosła operacja Aderlass, w którą zamieszane było całe grono kolarzy z World Touru.

Podobnie jak w poprzednich latach, na samej górze zestawienia widnieje lekkoatletyka. W sumie na dopingu wpadło aż 81 zawodników i zawodniczek uprawiających tę dyscyplinę. O trzy wpadki mniej zaliczono w podnoszeniu ciężarów, które często kojarzy się właśnie z dużymi ilościami dopingu. Trzecie miejsce w smutnym rankingu zajmuje… baseball, w którym zanotowano aż 61 wpadek. Co ciekawe, czwarta pozycja przypadła footballowi amerykańskiemu, w którym złapano 42 dopingowiczów. Na piątym miejscu znalazło się kolarstwo, z wynikiem 32.

Bardzo interesujące wydaje się być także zestawienie krajów, które “wyprodukowały” największą liczbę sportowców złapanych na używaniu niedozwolonych środków. Zdecydowanie na czele znajdują się Stany Zjednoczone, ze 106 wpadkowiczami. Za plecami USA znajduje się Rosja, której rezultat to 74. Nie da się ukryć, że jest to woda na młyn dla obrońców rosyjskich olimpijczyków, którzy domagali się zablokowania wyjazdu amerykanów na zbliżające się Igrzyska.