Foto: ASO/ Pauline Ballet

Już za moment światowy peleton rozpocznie poważne ściganie podczas Tour Down Under. Wśród gwiazd, które pojawią się na starcie, znajdzie się m.in. Romain Bardet, który zmienił swoje podejście do ochrony środowiska.

Bardet, który sezon 2020 rozpoczyna wyjątkowo szybko, spędza czas w Australii już od 28 grudnia. Jak wiadomo, w tym samym czasie praktycznie cały kontynent zajęty był ogniem, który trawił lasy hektar po hektarze. To zmusiło Francuza do przemyśleń, które mogą nawet doprowadzić do zmian w peletonie.

Jak wiadomo, w Adelajdzie konsekwencje pożarów są zdecydowanie mniejsze. Mimo to, problemy z ogniem są głównym tematem przewijającym się podczas naszego pobytu w Australii. Trenując w okolicy widzieliśmy, jak płomienie pojawiają się na bardzo niedużych obszarach. Dodatkowo cały czas temperatura oscyluje w granicach 40 stopni.

Przyszedł czas, aby nieco zastanowić się, jaki my, kolarze, mamy wpływ na atmosferę. Na treningach może i jesteśmy ekologiczni, ale dojeżdżając na wyścigi ciągle latamy samolotami. Podczas samych imprez wytwarzamy też masę CO2, mając po 2 lub 3 samochody w kolumnie wyścigowej. Musimy to wszystko przemyśleć i znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Kiedy nic nie zrobimy, sami przyłożymy rękę do dalszego niszczenia planety

– powiedział Bardet.

Wyścig Tour Down Under rozpocznie się już 16 stycznia. W ostatnich latach zdarzało się, że pojedyncze etapy australijskiej imprezy były skracane ze względu na warunki pogodowe. Niewykluczone, że tym razem będzie podobnie. Mimo to rywalizacja zapowiada się znakomicie.