Fot. BORA hansgrohe

W tym roku Peter Sagan nie weźmie udziału w Tour Down Under. Tym razem Słowak rozpocznie sezon w Argentynie.

Okres ostatnich 12 miesięcy nie był zbyt udany w wykonaniu Petera Sagana. Słowak zaledwie czterokrotnie sięgnął po zwycięstwo, a w najważniejszych wyścigach raczej zawodził, w związku z tym nic dziwnego, że postanowił dokonać pewnych zmian w swoim planie startowym.

Odkąd trzykrotny mistrz świata rozpoczął swoją przygodę z niemieckim zespołem, jeszcze ani razu nie zdarzyło się, by jego pierwszym wyścigiem w sezonie nie była australijska “tygodniówka”. Teraz jednak ulegnie to zmianie – Słowak wróci do ścigania dwa tygodnie później niż rok temu.

Jego pierwszym wyścigiem w 2020 roku będzie Vuelta a San Juan, w której brał udział już rok temu. Wtedy zakończył swój pobyt w Argentynie bez zwycięstwa – lepsi od niego okazali się tacy sprinterzy jak Fernando Gaviria i Sam Bennett. 

Teraz również będzie musiał rywalizować z wieloma klasowymi zawodnikami – nie znamy jeszcze co prawda pełnej listy startowej, ale już teraz wiadomo, że do Ameryki Południowej przyjedzie wielu świetnych sprinterów. Swój udział w wyścigu zadeklarowali już tacy zawodnicy jak Alvaro Hodeg, Christophe Laporte, czy wspomniany Gaviria, który powinien być jeszcze groźniejszy niż ostatnio, ponieważ tym razem towarzyszyć mu będzie Maximilliano Richeze – jeden z najlepszych rozprowadzających świata.

Jednak Słowak pojedzie na Vuelta a San Juan nie tylko po to by się pościgać. 30 stycznia, a więc w czasie jedynego dnia przerwy w największym wyścigu w Argentynie zorganizuje on Sagan Fondo, dzięki któremu jego fani z kontynentu leżącego po drugiej stronie Atlantyku (i nie tylko oni) będą mieli okazję pościgać się ze swoim idolem.

Co ciekawe 17 lutego – dzień po zakończeniu wyścigu Colombia tego typu impreza odbędzie się również w Kolumbii. Natomiast w kolejnych tygodniach gwiazda BORA-hansgrohe weźmie udział m.in w Omloop Het Nieuwsblad, Strade Bianche, Tirreno-Adriatico i Mediolan San Remo.