Foto: © Sigrid Eggers | Deceuninck - Quick-Step Cycling Team

Zbliża się kolejny sezon i wiele zespołów już rozpoczęło przygotowania do kolejnego. Jednym z nich jest Movistar, którego nową gwiazdą jest Enric Mas.

Niedawno zespół Eusebio Unzue  wrócił z pierwszego obozu treningowego w Hiszpanii. Jeden z dyrektorów sportowych – Max Sciandri był pod wrażeniem umiejętności 24-latka, który niedawno opuścił  Deceununick – Quick Step.

On jest młody i bardzo utalentowany. Mieliśmy już krótki obóz treningowy i tak naprawdę dopiero wtedy spotkałem go po raz pierwszy. Muszę przyznać, że zrobił na mnie duże wrażenie – pokazał naprawdę duże umiejętności. Co prawda nie ustaliliśmy jeszcze jego planu treningowego, ale oczywiście wiadomo już, że weźmie udział w jednym z Wielkich Tourów, a celem numer jeden naszego zespołu jest Tour de France. To nie oznacza, że Enric na pewno pojedzie w Wielkiej Pętli – to zostanie ustalone dopiero po naszym kolejnym zgrupowaniu

– mówił w rozmowie z Cyclingnews.

Mimo przyjścia Masa, który przecież rok temu zajął 3. miejsce Vuelta a Espana, ciężko powiedzieć, że zespół w przyszłym sezonie będzie mocniejszy niż w poprzednim. W końcu odchodzą z niego trzej najlepsi all-rouderzy – zwycięzca Giro d’Italia – Richard Carapaz, czwarty w tym samym wyścigu Mikel Landa i Nairo Quintana, którego można zaliczyć w poczet legend zespołu. Jednak zdaniem Scandriego, celem Masa nie będzie wcale zastąpienie tej trójki.

Dla nas on jest projektem długoterminowym. Nie chcemy, by wchodził w czyjeś buty. Jest tutaj, by być Enrikiem Masem i mieć swoje własne cele. Era Quintany się skończyła, Landy tak naprawdę nigdy się nie rozpoczęła, a on nie jest też typem kolarza, który mógłby zastąpić Valverde

dodał.

Jednocześnie Brytyjczyk zapewnia, że wiąże z Hiszpanem wielkie nadzieje i nic dziwnego. W końcu Mas to świetny kolarz, któremu w zeszłym sezonie brakowało nieco szczęścia i przede wszystkim drużyny – w końcu jego Deceuninck nigdy nie był ekipą skupiającą się na walce w klasyfikacji generalnej Wielkich Tourów. Teraz będzie miał do dyspozycji bardzo mocnych kolegów, którzy mają spore doświadczenie w doprowadzaniu swoich lidera do największych sukcesów. On będzie musiał po prostu wykorzystać ich pomoc.

To oczywiste, że chcemy mieć w swoim zespole wielką hiszpańską gwiazdę i wierzymy, że niedługo on nią będzie. Mamy spore doświadczenie jeśli chodzi o wygrywanie Wielkich Tourów i myślę, że dzięki temu możemy mu pomóc w spełnieniu marzeń. Wybierając nasz zespół podjął świetną decyzję. Nie wydaje mi się, by ciążyła na nim duża presja – dużą jej część weźmie na siebie Valverde, który będzie walczył w Ardenach. Być może Enric na początku sezonu weźmie udział w Paryż-Nicea i będzie mógł pokazać swoją wartość – jeszcze tego nie ustaliliśmy. Natomiast jestem pewien, że niezależnie od decyzji jakie podejmiemy, on sobie poradzi

– zakończył dyrektor sportowy Movistaru.

Wygląda na to, że 24-letni kolarz stoi przed wielką szansą. Teraz tylko od niego zależy, czy uda mu się ją wykorzystać i na stałe wbić się do ścisłej światowej czołówki.