fot. Trek-Segafredo

Świeżo upieczony mistrz świata Mads Pedersen (Trek-Segafredo) powiedział w rozmowie z portalem VeloNews, że chce być w mistrzowskiej formie w wiosennych klasykach, w związku z czym nie zamierza powielać błędów w przygotowaniach do minionego sezonu. A jakich?

 – Nie mogę się doczekać nowego roku. Klasyki w tym sezonie poszły mi bardzo źle. Teraz czas pokazać, że mogę znajdować się na takim poziomie, na jakim podczas MŚ przez cały sezon. Czas zrobić kolejny krok i udowodnić, że mogę walczyć w końcówkach o najwyższe lokaty

– powiedział Duńczyk.

23-letni Pedersen w wyścigu o tęczową koszulkę w Yorkshire pokonał w końcowym sprincie faworyzowanego Włocha Matteo Trentina, którego od 2020 roku będzie kolarzem polskiej drużyny CCC Team. Okazało się, że na koniec piekielnie męczącego dnia, okraszonego okropną, deszczową i chłodną pogodą, to kolarzowi Trek-Segafredo zostało w nogach najwięcej mocy.

To niespodzianka, ponieważ cały sezon nie poszedł mu najlepiej. W klasykach na przykład był cieniem kolarza, który w 2018 roku zajął drugie miejsce w Ronde van Vlaanderen, za Nikim Terpstrą (wówczas Deceuninck-Quick Step, teraz Total Direct Energie). Według mistrza świata powodem tego były niedoskonałe przygotowania.

– Zdecydowanie miałem nadwagę. I tak, być może byłem trochę przetrenowany, chociaż w sumie nie wiadomo tego na pewno, ale zdecydowanie coś poszło źle. Podczas MŚ pokazałem, że wracam na właściwe tory i ponownie wiem, w jakim kierunku zmierzam

– wyjaśnił Pedersen.

Zapytany przez dziennikarza, czy to, aby jak najlepiej przygotować się do kolejnego sezonu wymaga na nim słynna “tęcza”, odpowiedział w dość zaskakujący, ale jednocześnie pokazujący jego skromność i pokorę sposób.

– Życie zmienia się bardziej po ślubie niż po uzyskaniu tytułu mistrza świata. Oczywiście, ten tytuł sprawia, że więcej ludzi będzie na mnie patrzyło, ale staram się nadal stać obiema stopami na ziemi i pozostać takim samym Madsem jak wcześniej. Jednak definitywnie małżeństwo zmieniło więcej w życiu moim i mojej żony

– zakończył Mads Pedersen.

W najbliższych tygodniach drużyna Trek-Segafredo sfinalizuje plany startowe poszczególnych zawodników, w tym także oczywiście mistrza świata. W związku z odejściem Johna Degenkolba do Lotto-Soudal, Pedersen najprawdopodobniej będzie samotnym liderem Amerykanów w wyścigach jednodniowych.