fot. EF Education First-Drapac

Rigoberto Uran (EF Education First), który miał poważną kraksę w tegorocznej hiszpańskiej Vuelcie, przyznał na konferencji prasowej poprzedzającej wyścig Giro de Rigo, że jego powrót do zdrowia przebiega powoli.

Uran uczestniczył w dużej kraksie podczas szóstego etapu Vuelty. W wyniku upadku doznał złamania obojczyka, łopatki, wielu żeber oraz przebitego płuca. Po wszystkim został przewieziony do szpitala w Barcelonie, gdzie przeszedł siedmiogodzinną operację i przebywał na oddziale intensywnej opieki medycznej.

– Mój powrót do zdrowia przebiega powoli, ponieważ w wieku trzydziestu lat to wszystko już tak szybko się nie regeneruje. Od tamtej pory nie jeździłem na rowerze, ale mam nadzieję wsiąść na niego w grudniu i w nowym roku wznowić treningi

– powiedział Uran, który uprawia jednak inne aktywności fizyczne w ramach rehabilitacji i podtrzymania kondycji.

Kolumbijczyk spędził dwa miesiące w szpitalu w Barcelonie i przeżywał tam bardzo trudne momenty, włącznie z chęcią – ujmując kolokwialnie – rzucenia wszystkiego. Przetrwać pomogły mu słowa otuchy od rodaków, którym podziękował.

– To było dla mnie coś bardzo trudnego, ciężkiego. Miałem momenty, w których chciałem to wszystko rzucić. Ale czymś, co pozwoliło mi przetrać były bardzo miłe wiadomości od ludzi. Dziękuję wszystkim Kolumbijczykom

– dodał “Rigo”.

Rozrywkowy wyścig Rigoberto Urana odbędzie się w niedzielę 3 listopada i weźmie w nim udział ponad dwa tysiące osób, w tym m.in. jego rodak i zwycięzca tegorocznego Tour de France Egan Bernal.