fot. Team INEOS

Czterokrotny zwycięzca wyścigu Tour de France Chris Froome (Team INEOS), który w czerwcu doznał bardzo poważnej kraksy, jeździ na rowerze coraz więcej, ale wciąż nie jest na tyle sprawny, aby wystartować nawet w takim wyścigu, jakim jest pokazowe kryterium w japońskiej miejscowości Saitama.

Przypomnijmy, że w czerwcu bieżącego roku podczas rekonesansu trasy etapu jazdy indywidualnej na czas w wyścigu Criterium du Dauphine, Chris Froome miał bardzo poważną kraksę, w wyniku której doznał licznych złamań oraz obrażeń wewnętrznych.

W dochodzeniu do zdrowia i sportowej dyspozycji napędza go cel piątego w karierze zwycięstwa w Tour de France, ale na początku listopada będzie musiał przejść jeszcze operację usunięcia metalowej płytki z biodra i szwów znad kolana.

– Ten wypadek naprawdę mnie zmienił, dał mi nowy początek. To jest tak, jakbym ponownie zaczynał od zera albo – jeśli chcecie ująć to inaczej – poniżej zera. Tak właśnie się czuję

– mówił Froome dziennikarzom w Japonii.

Brytyjczyk od kilku tygodni jeździ na rowerze po szosie z małą intensywnością. W mediach społecznościowych zamieszczał zdjęcia z treningów w Monako i na południu Francji, a ostatnio wraz z Michałem Kwiatkowskim, Romainem Bardetem i Jakobem Fuglsangiem dokonał rekonesansu trasy wyścigu olimpijskiego w Tokio.

– Nigdy nie wygrałem jednodniowego wyścigu. Trasa wyścigu olimpijskiego, której rekonesansu trasy dokonaliśmy, jest fantastyczna. Nie mogę się doczekać aż się w to zagłębię, przeanalizuję i dowiem się, co trzeba zrobić, aby taki wyścig wygrać

– skomentował Froome.

Froome wciąż znajduje się daleko od dyspozycji, jaką posiadał przed feralną kraksą, ale powrót do niej stanowi dla niego motywujące wyzwanie, które jeśli udałoby się zrealizować, byłoby czymś bezprecedensowym.

– Można to postrzegać jako niesamowicie trudną i negatywną sytuację. Ale próbuję obrócić to w coś bardziej pozytywnego i osiągnąć coś, co nigdy przedtem nie miało miejsca. Siłą napędową jest dla mnie Tour de France

– zakończył Chris Froome.

Według pierwotnych planów kolarz Teamu INEOS miał stanąć na starcie Saitama Criterium, ale po przeanalizowaniu swojej obecnej dyspozycji podjął decyzję, że nie da rady rywalizować nawet w takim, będącym de facto zabawą, wyścigu, w którym trzeba jednak nieustannie zwalniać i przyspieszać podczas pokonywania zakrętów na ulicach miasta.

– Nie jestem na odpowiednim poziomie, aby wrócić do peletonu, przyspieszając po wychodzeniu z zakrętów. Moja droga dochodzenia do zdrowia nie znajduje się w punkcie, w którym mógłbym do peletonu

– wyjaśnił Froome.

Zgodnie z zapowiedziami Brytyjczyk wziął udział w jeździe drużynowej na czas, również towarzyszącej imprezie w Japonii. To właśnie z tej rywalizacji pochodzi zdjęcie okładkowe tego newsa.