fot. UCI

Stany Zjednoczone dość niespodziewanie prowadzą w klasyfikacji medalowej na 3 dni przed zakończeniem mistrzostw świata. Duża w tym zasługa Quinna Simmonsa i Magnusa Sheffield, którzy zdobyli czwarty i piąty medal dla swojego kraju.

Amerykańscy kolarze rozegrali wyścig, jak chcieli. Od samego początku wszystkie ataki rywali kasował Magnus Sheffield. Była to wyczerpująca, ale skuteczna taktyka. W wyścigu juniorskim ucieczka dnia mogła dojechać do mety. Na ponad 50 kilometrów przed metą Amerykanie przypuścili kluczowy atak. Sheffield przygotował akcję dla Quinna Simmonsa. 18-latek pojechał po złoty medal. Tym samym nawiązał do sukcesów Grega Lemonda (1979) i Jeffa Evanshine’a (1991), którzy także byli mistrzami świata juniorów.

Po czasówce Simmons czuł duży niedosyt. Zajął bowiem 4. pozycję i stracił 7 sekund do podium. Wyścig ze startu wspólnego z metą w Harrogate zmienił całkowicie jego karierę. Tak może wydarzyć się także w przypadku Magnusa Sheffielda, który pomimo zmęczenia zafiniszował skutecznie o 3. miejsce.

Obydwaj mieli prawie taki sam plan startowy w tym sezonie. Zaczęło się od juniorskiego Gent-Wevelgem, gdzie triumfował Simmons. Amerykanin wygrał także SPIE Internationale Juniorendriedaagse, Grand Prix Ruebliliand i Keizer der Juniors. Został także mistrzem Stanów Zjednoczonych. Na tym wyścigu zabrakło Sheffielda, który osiągał słabsze rezultaty od swojego rodaka. Na kilkanaście dni przed mistrzostwami świata Amerykanie zanotowali dublet w Keizer der Juniors.

Przed startem miałem dobre przeczucie. Mieliśmy świetny zespół. Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie. Koledzy z drużyny zrobili wszystko, co było w ich mocy. Magnus wyprowadził mnie na doskonałej pozycji. Plan polegał na wspólnym odjeździe. Zaatakowałem wcześniej niż planowałem, ale udało się. Koncentrowałem się na mistrzostwach świata od listopada ubiegłego roku. Miałem także coś do udowodnienia po czasówce

– powiedział Quinn Simmons po wygraniu wyścigu na mistrzostwach.

Niedługo po odebraniu złotego medalu przez Amerykanina świat obiegła informacja o tym, że podpisał kontrakt z Trek-Segafredo. Zainteresowanie utalentowanym kolarzem było ogromne. Simmonsa w swoich szeregach chciały mieć także: CCC Team, Deceuninck-Quick Step, Bora-hansgrohe, UAE Team Emirates, Jumbo-Visma i Team Sunweb. Początkowo wydawało się, że Amerykanin jest najbliżej ostatniej z ekip. Jednak nie chciał trafić najpierw do Team Sunweb Development. Jego celem było natychmiastowe wejście do World Touru. Simmons przeszedł ostatecznie do Treka z Lux Cycling.

W wywiadzie dla swojego obecnego zespołu amerykański kolarz przyznał, że zaczął jeździć na rowerze w 3 lat, a ścigać się, mając 14 lat. Inspirują go kolarze, którzy są lepsi od niego. Jego największym idolem jest Peter Sagan. Podobnie jak Słowak, zaczynał na rowerze górskim. W tym roku zajął 2. miejsce w piekielnym trudnym wyścigu Leadville 100.

Jego pasją jest także jazda na nartach. W 2017 roku zajął 3. miejsce na mistrzostwach świata w skialpinizmie na sprinterskim dystansie w swojej kategorii wiekowej. Simmons jednak przyznaje, że ważniejszy jest rower, a narciarstwo pomaga w doskonaleniu techniki kolarskiej.

Narty są również pasją Magnusa Sheffielda. Brązowy medalista w mediach społecznościowych przedstawia się mottem: “Żyć marzeniami, przemierzać świat, robiąc to, co kocham.” Idealnie pasuje do jazdy, którą zaprezentował w Yorkshire. Sheffield jest kolarzem szosowej grupy juniorskiej Hot Tubes Cycling oraz przełajowej Cannondale CycloCross. Nic tylko czekać, aż pójdzie w ślady Zdenka Stybara, Wouta van Aerta czy Mathieu van der Poela.

Na stronie internetowej przełajowej ekipy 17-latka możemy przeczytać, że ściga się na rowerze od 6. roku życia. Najwięcej radości sprawiają mu wyścigi cyclocross. O swoim stylu jazdy powiedział, że nigdy się nie poddaje i walczy do końca. Warto dodać, że w kolarstwie przełajowym sięgnął już po wiele zwycięstw, w tym na mistrzostwach kraju.