fot. Marek Bala/naszosie.pl

Po “ucieczce” z Tour de France, Rohan Dennis był jednym z najcichszych kolarzy w peletonie. Australijczyk zaszył się bowiem w swoim “centrum treningowym”, by jak najlepiej przygotować się do obrony tytułu mistrza świata w jeździe na czas.

Ostatnie tygodnie były dla Rohana Dennisa jednym wielkim obozem przygotowawczym. Po dość dziwnym wycofaniu się z Tour de France Australijczyk od razu obrał kierunek Yorkshire, którego celem jest obrona mistrzowskiego tytułu podczas środowej czasówki. Sam zawodnik, po ciężko przepracowanym okresie, jest więcej niż pewien swoich umiejętności.

Moim celem, który spodziewam się osiągnąć, jest zdobycie drugiego mistrzostwa świata w jeździe na czas z rzędu. W najgorszym przypadku zdobędę medal. Jestem pewien tego co potrafię i nie widzę powodu, który miałby odebrać mi wygraną. Co prawda nie startując w żadnym wyścigu nie do końca wiem w jakiej jestem formie w znaczeniu wynikowym. Mentalnie jestem jednak na to gotowy i nie przeszkadza mi to. To znowu będą moje mistrzostwa

– powiedział Dennis.

Nie da się ukryć, że mimo kompletnej izolacji w ostatnich tygodniach, Australijczyk wciąż jest największym faworytem do zgarnięcia tytułu.