źr. Facebook

Francuzka Marion Sicot (Doltcini – Van Eyck) została przyłapana na stosowaniu EPO. Zawodniczka utrzymuje, że jest niewinna, a anormalne wyniki kontroli dopingowej tłumaczy… cyklem menstruacyjnym.

27-latkę „przyłapano” podczas mistrzostw kraju, w których zajęła 10. miejsce w jeździe indywidualnej na czas i 9. w wyścigu ze startu wspólnego. Wszystko wskazuje jednak na to, że te wyniki zawdzięcza niedozwolonemu wspomaganiu. Sicot uważa jednak, że jest niewinna.

Odstępstwa od normy były w moim przypadku naprawdę niewielkie. Organizm kobiety w trakcie miesiączki produkuje więcej EPO. Kontroler to odnotował, a ja czekam na wynik próbki B

– mówiła Francuzka, cytowana przez „Direct Velo”.

„L’Equipe” zauważyła z kolei, że trenerem Sicot był Franck Alaphilippe, wujek Juliana, który niedawno znalazł zatrudnienie w Deceuninck – Quick Step (był to jeden z warunków przedłużenia przez Francuza umowy). Ten zerwał z nią współpracę, gdy tylko wpadka wyszła na jaw.