fot. Team INEOS

Chris Froome (Team INEOS), który ma na koncie trzy zwycięstwa w wyścigu Criterium du Dauphine, staje na starcie kolejnej edycji przede wszystkim z chęcią sprawdzenia formy przed Tour de France, ale zamierza również powalczyć o czwarty w karierze triumf w klasyfikacji generalnej.

Ostatnie tygodnie Froome wraz ze swoimi kolegami z drużyny spędził na zgrupowaniu wysokościowym na Teneryfie. Tam wykonał pracę, z której jest zadowolony, oraz która daje mu pewność siebie przed nadchodzącymi startami.

– Taki rodzaj przygotowań do Tour de France jest czymś, co wypróbowaliśmy w ciągu ostatnich kilku lat. Nasze zgrupowanie poszło bardzo dobrze i jak zwykle podczas tego drugiego, na Teneryfie, czułem się o wiele bardziej gotowy do ścigania. Teraz nie mogę się już doczekać aż przypnę numer startowy do koszulki.

Trudno powiedzieć, w jakiej będę znajdował się dyspozycji, ponieważ ostatnio zbyt wiele się nie ścigałem, ale chciałbym walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Dauphine. Nasza drużyna wydaje się stawać coraz silniejsza, co stanowi dobry prognostyk przed nadchodzącymi miesiącami

– powiedział Chris Froome oficjalnej stronie internetowej Team INEOS.

Michał Kwiatkowski, Wout Poels oraz Dylan Van Baarle, którzy będą towarzyszyli Froome’owi w wyścigu Criterium du Dauphine, także “nabijali” z nim kilometry na Teneryfie. Czterokrotny zwycięzca Tour de France przyznał, że podczas zgrupowania w Kolumbii na początku roku dał z siebie zbyt wiele, przez co po prostu się przetrenował. Teraz czuje się o wiele lepiej.

– Jestem bardzo zadowolony z tego, w jakim obecnie miejscu się znajduję. Na początku sezonu w Kolumbii byłem najprawdopodobniej trochę zbyt zachłanny i przedobrzyłem. Po tym obozie czuję się zupełnie inaczej w porównaniu do tamtego czasu i myślę, że zrobiłem to, co powinienem

– wyjaśnił Froome.

Kolarz urodzony w Kenii ma dotychczas przejechanych 3326 kilometrów wyścigowych w dwadzieścia dwa dni. Nie startując w Giro d’Italia, czyli w wyścigu, w którym w brawurowym stylu odniósł zwycięstwo w ubiegłym roku, wrócił do tradycyjnego dla siebie sposobu budowania formy przed Tourem. Do tej pory ani razu nie unosił w tym sezonie rąk w geście triumfu, ani także nie zajmował miejsc w ścisłej czołówce. Wyjątkiem jest trzecie miejsce w otwierającej wyścig Tour Colombia jeździe indywidualnej na czas.