fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Choć wydawało się, że temat “niebezpiecznych” hamulców tarczowych już ucichł, dziś oficjalnie sprawa wróciła na piedestał. Wszystko za sprawą Matteo Jorgensona i jego zmasakrowanej nogi.

Jorgenson, reprezentujący Stany Zjednoczone, nie będzie najlepiej wspominał juniorskiego wyścigu Paryż – Roubaix. 19-letni kolarz, zaliczając bardzo nieprzyjemny upadek, spotkał się po drodze z tarczą hamulcową, która, w wyniku zderzenia, praktycznie rozerwała jego nogę.

Nie wierzyłem w to, że hamulce tarczowe mogą zrobić krzywdę. Aż do dziś. Kiedy wstałem, zauważyłem tarczę hamulca i swój but całe umoczone we krwi. Nic innego w tym miejscu nie mogło wyrządzić mi równie dużych szkód. Rana ma bowiem około 4 centymetry głębokości

– powiedział zawodnik.

Jak wszyscy doskonale pamiętają, na wyścigu Paryż – Roubaix seniorów w ostatnich latach bardzo podobnie zakończył się upadek Francisco Ventoso. Z czasem jego kraksa odeszła jednak w zapomnienie.