fot. Trek-Segafredo

– Czy to jest naprawdę wyścig rangi World Tour, albo czy we Włoszech dba się o bezpieczeństwo kolarzy i zasady fair play? – pyta retorycznie Bauke Mollema w mediach społecznościowych. 

Bauke Mollema (Trek-Segafredo) zajmuje po piętnastu etapach szóste miejsce w klasyfikacji generalnej ze stratą 3 minut i 38 sekund do lidera Richarda Carapaza (Movistar).

Holender wyraził po niedzielnym etapie złość na to, w jaki sposób podczas etapu do Como poruszali się motocykliści wiozący na “pokładzie” telewizyjnych operatorów.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że ucieczka dojechała dzisiaj do mety. Jeśli tak by się nie stało, to zwycięzca mógłby kupić kwiaty telewizji RAI i telewizyjnym motocyklistom. Przez cały dzień jechali oni zaledwie 10-30 metrów przed peletonem. Czy to jest naprawdę wyścig rangi World Tour, albo czy we Włoszech dba się o bezpieczeństwo kolarzy i zasady fair play? Wszyscy kolarze startujący w Giro d’Italia, drużyny i Stowarzyszenie Profesjonalnych Kolarzy (CPA) narzekają na to zgłaszając ten problem sędziom i organizatorom. Nic to nie pomaga. Co za żart

– ponury chciałoby się dodać. Tak na Twitterze napisał Bauke Mollema.

Wspomniane przez Mollemę Stowarzyszenie Profesjonalnych Kolarzy (CPA), na którego czele stoi były zawodowy kolarz Gianni Bugno, zareagowało na tę sytuację pisząc list otwarty.

– Wynik rywalizacji sportowej musi być jak najbardziej fair. Nie może mieć na niego wpływu nic innego, nawet jeśli jest to tylko kilka sekund. Musi on być rezultatem rozwoju danego wydarzenia sportowego. Sami kolarze proszą kierowców motocykli, zwłaszcza tych pracujących dla telewizji, aby zachowywali od nich większy dystans, podczas gdy znajdują się przed nimi lub za nimi.

Technologia, którą w dzisiejszych czasach dysponujemy pozwala wykonywać świetne ujęcia nawet z większej odległości niż ta, która obecnie jest zachowywana i niestety stało się to już zwyczajowe. Domagamy się zwrócenia większej uwagi na ten problem, który stwarza niebezpieczeństwo dla zdrowia sportowców, wpływa na losy rywalizacji i zatraca wartości sportu

– napisano w liście, a Bugno dodał, że skieruje tę sprawę do komisji ds. bezpieczeństwa Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI), która zbierze się w czerwcu.