fot. BORA-hansgrohe / Veloimages

Zwyciężając na pierwszym etapie Tour of California, Peter Sagan (BORA-hansgrohe) przerwał liczącą już niemal cztery miesiące serię startów bez wygranej. Słowak, który bardzo pewnie wygrał sprinterski pojedynek otwierający zmagania w Stanach Zjednoczonych, na mecie przyznał, iż sukces ten bardzo go cieszy.

29-latek wyprzedził na finiszu startującego w barwach Reprezentacji Stanów Zjednoczonych Travisa McCabe’a i Maksa Walscheida z Team Sunweb. Było to jego siedemnaste etapowe zwycięstwo w Tour of California i jednocześnie pierwszy triumf od 17 stycznia tego roku.

Nie ulega wątpliwości, że to duży sukces, zarówno dla mnie, jak i całej drużyny

– mówił na mecie Sagan, który podkreślił, że kilkanaście godzin wcześniej po skalp sięgnął także inny zawodnik Bory, Pascal Ackermann, wygrywając drugi etap Giro d’Italia.

Chciałbym podziękować wszystkim za poświęcenie. Zespół wykonał znakomitą pracę, kontrolując wyścig i w komfortowych warunkach “dowożąc” mnie na ostatnie metry. Byłem skupiony i ruszyłem w odpowiednim momencie. Dobrze jest zacząć od wygranej występ w jednym z moich ulubionych wyścigów

– dodawał.

Drugi etap Tour of California będzie o wiele trudniejszy od premierowego. Na zawodników czeka niemal 4000 metrów przewyższenia i meta usytuowana na krótkim, lecz wymagającym podjeździe. Szansę na rozwinięcie skrzydeł będzie mieć zatem inny kolarz Bory, Felix Grosschartner.