fot. Tour de Romandie

Jak można było się spodziewać, Primoz Roglic obronił dziś prowadzenie w Tour de Romandie, wygrywając jednocześnie królewski etap. Słoweniec na mecie nie krył zadowolenia ze swojej postawy.

Kiedy rano stało się jasne, że sobotni odcinek Tour de Romandie będzie skrócony, praktycznie wszyscy byli pewni, że Primoz Roglic już może świętować zwycięstwo w wyścigu. Wygrana Słoweńca jest jednak dowodem na to, że przed Giro d’Italia należy stawiać go wśród największych faworytów do zwycięstwa.

To był ciężki, zimny i mokry etap. Cieszę się, że byłem w stanie dziś wygrać po wczorajszym, nieudanym finiszu. Ekipa wykonała dziś kapitalną robotę, a Steven na ostatnim podjeździe ustawił mnie w najlepszym możliwym miejscu. Jego praca była naprawdę nieoceniona. Poza tym sam też czułem się dobrze, a to świetny znak

– powiedział Roglic.

Jutro przed Słoweńcem kolejna szansa na zwycięstwo etapowe. Kolarze zmierzą się bowiem z 17-kilometrową czasówką wokół Genewy.