Pięciokrotna zwyciężczyni wyścigu Flèche Wallonne Anna van der Breggen (Boels-Dolmans) wyraziła rozczarowanie brakiem transmisji z dwóch ardeńskich klasyków. Zasługujemy na transmisję telewizyjną – powiedziała mistrzyni świata i mistrzyni olimpijska. 

Walońska Strzała była pierwszym z ośmiu dotychczasowych kobiecych wyścigów rangi World Tour, który nie był pokazywany w telewizji, ani także w internecie. Można było zobaczyć tylko finałowy podjazd na Mur de Huy.

[Flèche Wallonne] razem z Liège-Bastogne-Liège są dwoma największymi wyścigami w kobiecym kolarstwie. Walczymy przez cały dzień, tworzymy wachlarze…, zatem szkoda, że widzowie zobaczyli tylko ostatni podjazd, ponieważ to już koniec wyścigu, a walka odbywała się wcześniej. Myślę, że Amstel był dobrym przykładem, jak należy to zrobić. Zasługujemy na transmisję telewizyjną, na to, żeby ludzie nas śledzili, ponieważ chcą tego

– powiedziała Anna van der Breggen.

W przeciwieństwie do ardeńskich klasyków, pięć tzw. wyścigów północnych organizowanych przez Flanders Classics było transmitowanych na facebookowej stronie Proximus.

Pomimo że van der Breggen zdominowała w ostatnich latach Walońską Strzałę, to rywalizacja w tym wyścigu jest za każdym razem bardzo interesująca. Tym razem kolarka drużyny Boels-Dolmans przypuściła zwycięski atak na ostatnim podjeździe, a wcześniej toczyła się zacięta walka pomiędzy wieloma mocnymi zawodniczkami.

Drużynie Boels-Dolmans, której sponsorzy mają siedziby w regionie, w którym odbywają się ardeńskie klasyki, bardzo zależało na zwycięstwie we Flèche Wallonne. W istocie jest to pierwszy triumf rangi World Tour dla tego zespołu w tym sezonie. W Amstel Gold Race najlepszy wynik – czwartą lokatę – zanotowała Annika Langvad.