Już pod koniec miesiąca kolarze staną na starcie włoskiego klasyku Giro dell’Appenino. Dziś organizatorzy zdradzili szczegóły trasy swojej imprezy.

Zgodnie z tym, czego można było się spodziewać, organizatorzy nie poczynili wielkich zmian w planach trasy wyścigu. Można wręcz powiedzieć, że najważniejszym punktem prezentacji było potwierdzenie powrotu na najtrudniejsze odcinki znane z poprzednich edycji. Jednocześnie jednak suma przewyższeń i całkowita długość wspinaczek będzie nieco mniejsza.

Co naturalne, bez zmian zostają miasta startu i mety. Wszystko rozegra się więc między Tortoną, a Genuą. Po drodze kolarze będą musieli wspiąć się m.in. na Passo della Bocchetta czy Passo dei Giovi, które ponownie będzie ostatnim podjazdem dnia, z którego szczytu do mety pozostaną 34 kilometry.

Tytułu zdobytego przed rokiem bronić powinien Giulio Ciccone, lecz nie jest jeszcze jasne, czy ekipa Trek – Segafredo zdecyduje się na start w wyścigu.