fot. Jumbo - Visma

Drugi etap Paryż – Nicea okazał się być kolejnym popisem Dylana Groenewegena. Holender nie tylko odniósł drugie zwycięstwo, ale także ponownie okazał się być jednym z najlepszych specjalistów od jazdy na wiatrach. Sam nie ukrywa, że jest bardzo zadowolony ze swojej postawy.

Poniedziałkowe ściganie we francuskiej etapówce okazało się być kolejnym odcinkiem wojny na rantach. W niej ponownie odnalazł się Dylan Groenewegen, który odniósł drugi triumf w ciągu dwóch dni, zaliczając jeden z najlepszych początków sezonu w karierze.

Drugie zwycięstwo z rzędu jest ponownie wielkim sukcesem całego zespołu. Kiedy doszło do ostatniego przeciągnięcia na rantach, byłem w idealnej pozycji. Nie da się ukryć, że był to ciężki dzień dla wszystkich. Później już tylko czekałem i ostatecznie zaatakowałem z prawej strony. Jestem niesamowicie zadowolony, lecz musimy pamiętać, że dziś także może być ciężko

– powiedział Groenewegen.

Trzeci etap “Wyścigu ku słońcu” będzie ostatnim z serii płaskich, odpowiadających sprinterom. Tym razem jednak pogoda nie powinna odgrywać aż takiej roli, co w ciągu ostatnich dwóch dni.