Foto: Strade Bianche

Doświadczona Holenderka w pięknym stylu triumfowała na trasie Strade Bianche. To świetny powrót po kontuzji odniesionej na mistrzostwach świata w Innsbrucku.

Dwa lata z rzędu Annemiek van Vleuten nie dawała szans rywalkom podczas jazdy indywidualnej na czas mistrzostw świata. Dzisiaj urządziła sobie solową jazdę, którą zakończyła zwycięstwem na Piazza del Campo. Warto przypomnieć, że pod koniec września ukończyła wyścig ze startu wspólnego MŚ na siódmym miejscu, dojeżdżając do mety ze złamaniem jednej z kości kolana.

Prawdę mówiąc nie liczyłam, że tak wcześnie po tej kontuzji uda mi się wygrać. Z drugiej strony Strade Bianche było na mojej liście najważniejszych celów w karierze. Bardzo się cieszę, że dziś mogłam unieść ręce w geście triumfu.

Czekałam na dobry moment do ataku i okazało się, że dobrze wybrałam. To jedno z moich najlepszych zwycięstw odkąd zaczęłam się ścigać. Już wczoraj podczas robienia zdjęć na Piazza del Campo pomyślałam sobie, że jest to piękne miejsce na ewentualną wiktorię

– powiedziała po wyścigu Annemiek van Vleuten.