fot. Mitchelton-Scott

Jedna z najlepszych obecnie holenderskich kolarek Annemiek Van Vleuten (Mitchelton-Scott) wyleczyła bardzo poważną kontuzję kolana, której doznała podczas mistrzostw świata w Innsbrucku i po raz pierwszy w tym sezonie numer startowy do koszulki przypnie 3 marca w wyścigu Omloop Het Nieuwsblad. 

Van Vleuten miała świetny sezon 2018, ponieważ wygrała klasyfikacje generalne wyścigów Giro Rosa, Boels Ladies Tour i jednodniowy wyścig La Course. Ponadto zdobyła tytuł mistrzyni świata w jeździe indywidualnej na czas.

Radość ze dobytego tytułu przerwała jednak kraksa podczas mistrzowskiego wyścigu ze startu wspólnego, choć mimo to Van Vleuten dojechała do mety! Po badaniach wykonanych po wyścigu okazało się, że kontuzja jest poważna, a do jej wyleczenia niezbędna będzie operacja, którą Holenderka przeszła jesienią.

Annemiek Van Vleuten wróciła do treningów na rowerze sześć tygodni temu, a niedawno wraz z męską drużyną Mitchelton-Scott przebywała na dziewięciodniowym obozie treningowym w Portugalii i w Hiszpanii. Obecnie zameldowała się na kolejnym zgrupowaniu na Teneryfie.

Myślę, że mogę się już ścigać, ale jeszcze nie walczyć w końcówkach. Nie wykonałam dotychczas ani jednego ciężkiego treningu. Obóz treningowy z chłopakami odbyłam po to, aby zgromadzić po prostu niezbędny czas na rowerze. Nie zrobiłam jednak żadnych interwałów itp. Natomiast przebywanie na wysokości ma przenieść mnie po prostu na wyższy poziom. I to właśnie dlatego ja i mój trener zdecydowaliśmy, że pojadę na Teneryfę

– powiedziała Annemiek Van Vleuten portalowi Cyclingnews.

Najpierw 36-latka wystartuje w wyścigu Omloop Het Nieuwsblad i w Strade Bianche. Potem planuje wziąć udział w Dwars door Vlaanderen i Ronde van Vlaanderen. W tych czterech wyścigach będzie pełniła rolę pomocniczki wobec swoich koleżanek, chociaż jej celem jest oczywiście powrót do wygrywania. Przygotowana do tego typu wyzwania powinna być w ardeńskich klasykach.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze w dużo lepszej dyspozycji powinnam być w Dwars door Vlaanderen i Ronde van Vlaanderen, ale moim celem jest przygotowanie się do ardeńskich klasyków, podczas których postaram się walczyć w końcówce. Zobaczymy, ale teraz mogę być zadowolona z tego, jak przebiegają moje treningi

– wyjaśniła Van Vleuten, która zaznaczyła również, że kontuzjowane we wrześniu kolano nie dokucza jej podczas kilkugodzinnych treningów.