fot. Giro d`Italia

Niestety znakomity projekt organizatorów z bliskiego wschodu nie dojdzie do skutku. Middle East Peace Race został odwołany ze względu na… bombardowania na linii Izrael – Palestyna.

Według informacji, które obleciały cały świat we wcześniejszej części roku, wyścig rozgrywany na bliskim wschodzie miał dojść do skutku już wiosną przyszłego roku. Niestety, mimo ogromnych starań organizatorów, ostatecznie impreza nie dojdzie do skutku ze względu na zaostrzające się międzypaństwowe konflikty.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy rozmawialiśmy z rządami wszystkich krajów, które chcieliśmy odwiedzić. Wszystko wskazywało na to, że trasa będzie w pełni zabezpieczona. Niestety ze względu na pogłębiające się konflikty międzypaństwowe, jesteśmy zmuszeni odwołać naszą imprezę, która miała udowodnić, że także tutaj pokój i sport wygra z międzyludzkimi konfliktami. Bezpieczeństwo zawodników i członków ekip jest jednak ważniejsze

– czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Według nieoficjalnych informacji, czary goryczy wcale nie przelały naloty Izraela i Palestyny na swoich bezpośrednich sąsiadów. Wierzchołkiem góry lodowej okazało się być przechwycenie syryjskiej rakiety przez izraelski system obronny, które miało miejsce w ostatnich dniach.

Wyścig miał przejechać przez Jordanię (Amman, Petra, Akaba), Izrael (Ejlat, Jerozolima) oraz Palestynę (Jerycho).