Peter Sagan po udanym dla siebie sezonie 2018 wierzy, że nadchodzące dwanaście miesięcy pozwoli mu po raz kolejny poszerzyć kolekcję trofeów. Niezmiennie, duże nadzieje wiąże z występami w północnych klasykach, choć jednocześnie po raz kolejny wraca myślami do Mediolan – San Remo, czyli imprezy, z którą ma rachunki do wyrównania.
Słowak, który w minionym roku po raz kolejny wygrał klasyfikację punktową Tour de France oraz triumfował w swoim drugim monumencie – Paryż-Roubaix, w M-SR zajął „dopiero” szóste miejsce. Było to już jego kolejne niepowodzenie na Via Roma: przed niespełna dwoma laty przegrał na ostatnich metrach z Michałem Kwiatkowskim, nie ukrywając później, że jego zdaniem Polak nie walczył na ostatnich metrach do końca fair.
To wyścig, którego zakończenia nigdy nie można przewidzieć. Nie wystarczy być w topowej formie, na sukces składa się wiele czynników. Lista zwycięzców Mediolan – San Remo pokazuje, że aby odnieść sukces, potrzeba czegoś więcej. To właśnie to sprawia, że jest dla mnie takim wyjątkowym wyścigiem
– mówił Sagan, który odniósł się także do innych wyzwań, jakie czekają na niego w 2019 roku, między innymi – kolejnej kampanii północnych klasyków.
Myślę, że w nadchodzącym sezonie będziemy dysponować najlepszą drużyną na te wyścigi w całej dotychczasowej historii. Co roku robimy postępy i tak będzie z pewnością i tym razem. Wielkim wzmocnieniem będzie Oscar Gatto
– ocenił.


![Kolarstwo łatwiejsze niż PlayStation: Sagan o dominacji Pogačara [wypowiedź]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2019/05/Peter-Sagan-2-218x150.jpg)



![Paweł Poljański – pomocnik z wyboru [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2020/04/PoljańskiPaweł-218x150.jpg)


