fot. Assos

Fakt, że tunele aerodynamiczne od lat wykorzystywane są do prowadzenia badań nad nowymi konstrukcjami rowerów czy też pozycji zawodników na nich nie jest niczym nowym. Nieco złośliwie dodam, że jedną z ostatnich kadr narodowych, która dołączyła do takich badań, była nasza, biało-czerwona reprezentacja, ale to wynikało akurat z możliwości finansowych związku. W efekcie ośmioro członków naszej kadry miało możliwość sprawdzenia sylwetki w tunelu aerodynamicznym dopiero w 2015 roku. A funkcjonujemy w czasach, gdy kolarstwo – jak i inne dyscypliny – rozgrywa się o dziesiąte części sekundy i każdy niuans, pomagający oszczędzić taką część jest na wagę złota… To zamierzona paralela, bo łatwo mnożyć przypadki, że złoto od srebra dzieliły ułamki sekund.

I gdy wszystkie możliwe elementy, mogące wpłynąć na większą prędkość zawodników stają się cechą immanentną kolarstwa w wymiarze dotychczas nieznanym (awantura o stroje czasowe Team Sky z wszytymi „kulkami”, czy specjalny, aerodynamiczny żel, zastosowany po raz pierwszy przez BMC Rancing Team, dość szybko jednak zakazany przez UCI), na zapleczu każdego teamu wcześniej czy później pojawi się konieczność sprawdzenia teoretycznych założeń także w tunelu aerodynamicznym.

Z wizytą u BMC Rancing Team

Mimo że oficjalnie ekipa BMC przestaje istnieć po kończącym się sezonie, to proces przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku rozpoczął się znacznie wcześniej. I potrwa, niezależnie od przekształceń właścicielskich drużyny. Pierwsza faza testów aerodynamicznych miała miejsce w tunelu, zlokalizowanym na pograniczu Holandii, Belgii i Niemiec (dokładnego miejsca nie podano). Wielki budynek, w którego drzwiach zmieścić się nie miał najmniejszego problemu nawet najwyższy Tejay van Garderen. Rozpoczęło się badanie; mierzenie oporu i kontrolowanie wiatru, czyli dwóch, niezwykle ważnych dla kolarza czynników…

W świecie kontrolowanego wiatru

Wkraczamy do świata, w którym – przy przygaszonych światłach – fala sztucznie wytwarzanego powietrza uderza w Richiego Porte z prędkością 50 km/h. Wszystko odbywa się w 27 metrowym tunelu, a powietrze wytwarzane jest przez cztery, potężne wentylatory, działające z mocą 225 kW. Za oddzielającą tunel od reszty hangaru szybą znajdują się nisko zawieszone światła; włączona jest także kamera, filmująca wszelkie zmiany w ruchach Richiego, jadącego na swoim BMC Timemachine.

Richie Porte „jedzie” skulony, w typowo zwartej i agresywnej, czasowej sylwetce, pozwalającej oszukać wiatr, gdy toczy się walka z czasem. Na potrzebę tej próby jego pedały są zatrzymane, co znacznie utrudnia utrzymanie tak ekstremalnej pozycji; trwa bowiem porównywanie jego sylwetki, zmodyfikowanej i udoskonalonej w stosunku do ostatnich prób w tunelu. Próby dotyczą każdego elementu; ustawienia pozycji samego Richiego, ustawienia detali w rowerze czasowym oraz sprawdzenia, który rodzaj stroju czasowego jest w tym elemencie najdoskonalszy.

To kolejny etap na kompleksowe patrzenie na aerodynamikę zawodnika; Richie testuje aż pięć wersji kombinezonów czasowych w ramach Projektu Tokio 2020, by sprawdzić, który z nich będzie najszybszy. Przygotowane zostały przy udziale specjalistów z firmy ASSOS. Tu badania w tunelu aerodynamicznym są rzeczą niezwykle ważną, bo o ile rower da się testować bez „jeźdźca”, o tyle stroje muszą być weryfikowane tylko na zawodniku.

Gdy w tunelu trwa stacjonarna walka Australijczyka z intensywnym i głośnym wiatrem o prędkości 50 km/h, tuż za szybą panuje kompletna cisza, a przed zgromadzonymi tam monitorami tłoczą się głowy, obserwujące każdy z wyświetlanych, cyfrowych parametrów. Wiodącą tu postacią jest profesor, będący szefem (a zarazem projektantem) tego tunelu aerodynamicznego; on też przekazuje wskazówki Richiemu Porte co do szczegółów, które dostrzega na monitorach – wie, o czym mówi, bo wcześniej odpowiadał za testy samochodów wyścigowych, łodzi a także testował pełen zespół kolarski w jeździe na czas – cały tunel może zmieścić w linii do 14 zawodników. Wstępnie analizuje dane, widoczne na monitorach, przekazując swoje wnioski także pozostałym zgromadzonym przed monitorami.

fot. Assos

Wspomniane, niestandardowe kombinezony uszyte są w najnowszej technologii, korzystającej z najnowszych materiałów wraz z innowacyjnym sposobem łączenia ich (w miejsce szwów); z samych osiągów, mierzonych w tunelu właśnie, te stroje są szybsze od tego, w którym Fabian Cancellara zdobył złoto podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio w 2016 roku. Testy BMC przeprowadzane były także w obecności specjalistów z branży tekstylnej, odpowiadającymi za materiały, dostarczane do szycia ubrań; to przecież firma ASSOS ma dodać ostatni sznyt całości.

To rzeczywistość niemal żywcem przeniesiona z zimnowojennego wyścigu zbrojeń; kto szybciej, wyżej, dalej, kto przesunie granicę możliwości, nie łamiąc przy tym reguł gry. Tu przecież wszyscy wiedzą o roli, jaką odgrywa aerodynamika. Wszyscy już korzystają z tuneli. Za każdą ekipą stoi drużyna naukowców różnych dziedzin, badającej wszystko, co możliwe. Tu sztuka sprowadza się do tego, kto maksymalnie wykorzysta każdy – absolutnie każdy – niuans.

Ustawienia – sprawdzone. Wybór materiałów – do późniejszego potwierdzenia, jak i wzór, który ma być zastosowany na strojach; głównym celem trwających testów jest wciśnięcie się Richiego w kolejny z prototypów – oczywiście odbywa się to przy pomocy osób z zewnątrz. Materiał, po naciągnięciu, poprawiany jest tak, by nie pozostały zmarszczki, by był maksymalnie przyległy do ciała. Kostium jest tak ciasny, że trzeba pomóc go zakładać, jednocześnie sprawiając wrażenie, że do jego zdjęcia potrzebne będą nożyczki. Z każdej strony zawodnik jest także oglądany, czy wszystkie łączenia materiału leżą dokładnie na ciele; to wszystko ma wpływ na optymalny przepływ powietrza – „tu rządzi nauka”.

fot. Assos

Testy, testy…

Wyniki kolejnego z testów trafiły na monitory. Ich wynik został odnotowany. Dla laika, oglądającego stroje na Porte, detale w poszczególnych z nich byłyby nie do rozróżnienia, lecz wprawne oko producenta dostrzega różnice w innym regulowaniu tkaniny, w zastosowaniu innych szwów (klejenie – to bardziej właściwe określenie), dostosowanie paneli, z których uszyty został strój do struktury ciała, by móc bardziej je „opiąć”. Wszystko w celu oszukania wiatru.

Pamiętać należy jednak zawsze o tym, by dbałość o szczegóły nie przysłoniła całości. Jak inwestować, to we wszystkie szczegóły, ale każdy z nich musi „grać” z pozostałymi. Strój, rower, pozycja, zawodnik – to wszystko musi być zgrane do granic możliwości, by móc ugrać jakąś część sekundy z wyniku. I oczywiście nie można pominąć istnienia wielu zmiennych, które w rzeczywistości znacznie różnią się od tych, które symulować można w tunelu aerodynamicznym. Przecież choćby sam wiatr w terenie wieje nieco bardziej nieprzewidywalnie, niż w tunelu…

Jazda na czas

Do zespołu dołączył w 2010 roku; jego rolą było skupienie się na tym, by zawodnicy jak najlepiej wypadali właśnie w próbach czasowych; także często korzystał z prób, przeprowadzanych w tunelu aerodynamicznym. Korzyści, płynące z takich prób w odniesieniu do jazdy na czas są znacznie większe, niż do wyścigów ze startu wspólnego, osiągając przy tym znaczne prędkości. To także uzasadnia sprawdzanie kombinezonów przy prędkości 50 km/h, bo właśnie przy wyższych prędkościach dostrzec można idealny przepływ powietrza przez strój czasowy – Jurgen Landrie, mechanik BMC Racing Team

Możliwość przeprowadzenia testów w tunelu aerodynamicznym daje nam szansę na znalezienie najlepszych elementów stroju – mówi przedstawiciel ASSOS ze Szwajcarii – to trochę jak układanie przestrzennych puzzli. Na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się podejście do jazdy na rowerze; teraz podchodzimy do kolarstwa jak do innych, bardzo zaawansowanych sportów, takich jak F1. W kolarstwie istnieje wiele zasad i obostrzeń – chociażby dotyczących szwów, liczby paneli, z których uszyty jest strój, ograniczeniami luźnego materiału pod pachami czy też sposobem drukowania logotypów sponsorów na stroju. Wszystkie te elementy, wykorzystywane do nich technologie, są stale rozwijane. Nikt nie siedzi spokojnie; każdy producent, jak i każda ekipa, pracuje nad ich rozwojem, choć wprowadzone obostrzenia nieco ów rozwój blokują. Co więcej, producenci, inwestujący w technologię, jednocześnie poprawiają swój wizerunek, dlatego też na testy, takie jak ten – w tunelu aerodynamicznym – tylko poświadczają, że ASSOS jest w pełni zaangażowane w projektowanie „najszybszego” kombinezonu.

Poprzedni artykuła
Następny artykułClaudia Koster ostatnim wzmocnieniem WNT-Rotor Pro Cycling
Sławomir Niciński
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.