Fot. Marta Wiśniewska / naszosie.pl

Wiceprezes Polskiego Związku Kolarskiego – Katarzyna Dzięcioł-Biełowieżec we czwartek złożyła rezygnację ze swojej funkcji. 

Poza wiceprezes, z pracy w związku zrezygnował także Robert Radosz. Wcześniej takie same decyzje podjęli Przemysław Bednarek i Artur Szarycz. W tej chwili w zarządzie PZKol pozostało pięć osób.

Oto jak swoją decyzję skomentowała Katarzyna Dzięcioł – Biełowieżec:

Decyzja o rezygnacji była trudna i nie była podjęta ad hoc. Zlekceważenie nas przed nadzwyczajnym zarządem, udowodniło tylko, że taki scenariusz był nieunikniony. Nie czuję żadnej ulgi, jestem mocno rozczarowana, że nie wykorzystano wielu możliwości, które mieliśmy.

Oczywiście, przejęliśmy związek w trudnej sytuacji, ale niestety obecnie sytuacja nie jest dużo lepsza. A powinna. Spodziewałam się więcej po sobie, a z drugiej strony mam dowody, że moje zaangażowanie nie było mile widziane. Decyzje podejmowane w gronie trzech osób, bagatelizowanie naszych uwag, wielokrotnie brak merytorycznych uzasadnień podejmowanych decyzji – to kwestie, na które zwracał już uwagę Przemek Bednarek rezygnując w lipcu.

Do września, mimo wielokrotnych próśb o zmianę stylu zarządzania, nie zmieniło się nic. Brak komunikacji ze środowiskiem był dla mnie zupełnie niezrozumiały. Nie narzekam. Pozostaję do dyspozycji środowiska i uważam, że można ten kryzys przekuć w konstruktywne działanie. Wydaje mi się, że środowisko już wie, jakiego typu ludzi i działań po prostu unikać. Walne to są doświadczeni ludzie i możliwe, że to nie rok temu, a właśnie teraz jesteśmy w przełomowym momencie…