fot. Team Sky

Michał Gołaś będzie jednym z sześciu polskich zawodników, którzy wystartują w niedzielnym wyścigu ze startu wspólnego w ramach mistrzostw świata. Według doświadczonego zawodnika Team Sky, Michała Kwiatkowskiego stać nawet na medal.

Osoba “Gołego” w składzie reprezentacji na najważniejszy wyścig w Innsbrucku od początku wywoływała niemałe kontrowersje. Mimo tego, kapitan reprezentacji Polski wydaje się być pewien swego i wierzy w swoich kolegów. Według zawodnika Team Sky, jego forma na pewno będzie dobra, a Michała Kwiatkowskiego stać nawet na medal.

Myślę, że forma jest stabilna. Ścigam się na podobnym poziomie. Nie miałem idealnego programu startowego, bo brakowało trochę wyścigu etapowego. Z drugiej strony pomiędzy wyścigami klasycznymi starałem się cały czas trenować i pracowałem nad tym, żeby forma była cały czas stabilna. Udało się to utrzymywać. Do wyścigu na mistrzostwach świata niewiele się zmieni i mogę być zadowolony z formy, która jest na obecną chwilę. Jednocześnie wiem, że Kwiato stać na medal. Jest zawodnikiem, który ma duże umiejętności jazdy w wyścigach jednodniowych. Nieraz już pokazywał, że nawet na najtrudniejszej trasie jest w stanie powalczyć. Jak najbardziej uważam, że medal jest w jego zasięgu

– powiedział Gołaś w rozmowie z portalem poinformowani.pl.

Popularny “Goły” przyznał także, że w Innsbrucku niewielki udział w zwycięstwie najsilniejszego zawodnika będą mieli dyrektorzy sportowi, którzy nie będą mieli praktycznie żadnego wpływu na jazdę swoich podopiecznych

Myślę, że przy tej rundzie trzeba będzie kontrolować, żeby w środkowej fazie nie było żadnego groźnego odjazdu. Wtedy ta łączność byłaby potrzebna. Jednak najlepsi zawodnicy będą wiedzieli, jaka jest sytuacja i tutaj żadne zagrywki taktyczne i informacje podane przez radio niewiele by zmieniły. Tak naprawdę dyrektorzy sportowi będą daleko za pierwszymi zawodnikami i nie będą widzieli sytuacji. Nie sądzę, żeby coś to zmieniło, ale jednak niektóre decyzje trzeba będzie podejmować samemu

– dodał torunianin.

Cała rozmowa z Michałem Gołasiem dostępna jest tutaj.