© Unipublic/Photogomez Sport

Wtorkowy odcinek jazdy indywidualnej na czas nie przewrócił klasyfikacji generalnej Vuelty do góry nogami, zatem zgodnie z charakterem hiszpańskiego wyścigu, wszystkie kluczowe rozstrzygnięcia będą miały miejsce w górach. Pierwsza szansa na odwrócenie biegu wydarzeń pojawi się już dziś, gdyż uczestnicy imprezy zmierzą się z jednym z najdłuższych podjazdów, jaki ma do zaoferowania zawsze zachwycający Kraj Basków.

W tej części Półwyspu Iberyjskiego wiecznie zielone pagórki zdają się nie mieć końca, nie może więc dziwić charakter zaplanowanego na środę etapu. Co prawda podczas analizy profilu jedynie finałowy podjazd pod Balcón de Bizkaia robi prawdziwe wrażenie, jednak konieczność zmierzenia się z niemal 4000 metrów przewyższenia na dystansie zaledwie 157 kilometrów może niejednokrotnie zapiec – szczególnie w kontekście wczorajszego wysiłku na trasie jazdy indywidualnej na czas.

Zapewniająca relatywnie łagodne przetarcie pierwsza część środowego odcinka zawiera dwukrotny przejazd przez zaskakujące swoją nowoczesnością Bilbao oraz dwa niegroźne podjazdy 3. kategorii: Alto de la Arboleda i Alto de San Juan de Gaztelugatxe. Po pokonaniu tego drugiego, usytuowanego na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, peleton ponownie zawróci na południe, by przejechać przez uwiecznioną przez Pablo Picasso Guernicę i dotrzeć do znacznie trudniejszej, finałowej rundy.

Tam Balcón de Bizkaia pokonany zostanie dwukrotnie, jednak od różnych stron, co wyjaśnia wyraźną zmianę stopnia trudności pomiędzy pierwszym i drugim przejazdem. Chociaż kolarzom nie przyjdzie zapoznać się z trudniejszą wersją tego podjazdu przed decydującą częścią etapu, pomkną w dół jego częścią, co może stanowić jedną z największych trudności środowej rywalizacji.

Pokonywane na rundzie Alto Lehoitz-Gane i Alto de Gonzegaraine to łagodne wzniesienia o średnim nachyleniu ok. 5%, jednak przy dostatecznie wysokim tempie głównej grupy wejdą w nogi w samą porę przed pojedynkiem na decydującym o losach dzisiejszej rywalizacji podjeździe.

Balcón de Bizkaia w swojej najlepszej wersji to natomiast wzniesienie o długości przekraczającej 7 kilometrów i w swojej decydującej części tylko okazjonalnie schodzącej poniżej nachylenia występującego w wartościach dwucyfrowych. Po bardzo trudnym środkowym odcinku (max. nachylenie podobno sięga prawie 24%) podjazd na moment odpuszcza, jednak jego ostatnie 500 metrów to ścianka o 13-procentowym gradiencie.

Oto co pisaliśmy o dzisiejszym etapie jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 17 , 12 września 2018: Getxo > Balcón de Bizkaia (157 km)

Już pierwszy rzut oka na nazwy umieszczonych na trasie miejscowości nie pozostawia złudzeń, że wyścig przenosi się do Kraju Basków, gdzie rozegrany zostanie pagórkowaty odcinek o sumie przewyższeń przekraczającej 3000 metrów i bardzo trudnym finiszu na Monte Oiz.

Konfiguracja trasy tegorocznej Vuelty sugeruje, że środowy etap umieszczony pomiędzy odcinkiem jazdy indywidualnej na czas i podróżą w Pireneje powinien być jednym z zaznaczonych na czerwono przez harcowników. W odjeździe dnia można się zatem ponownie spodziewać Bauke Mollemy (Trek-Segafredo), Alessandro De Marchiego (BMC Racing), Dylana Teunsa (BMC Racing), Pello Bilbao (Astana) i Omara Fraile (Astana), a obok nich Davide Formolo (Bora-hansgrohe) i świętującego urodziny Rafała Majki (Bora-hansgrohe).

Intuicja podpowiada jednak, że co najmniej jednej drużynie cały czas liczącej się w walce o tytuł będzie zależało na rozgrywce o czekające na mecie etapu bonifikaty, dlatego tym razem będziemy świadkami wyłącznie jednego wyścigu.

Zaprezentowana dotychczas forma i charakter finałowego podjazdu wskazuje na jeszcze jeden pojedynek Miguela Angela Lopeza (Astana) z Simonem Yatesem (Mitchelton-Scott), do którego mogą się włączyć Thibaut Pinot (Groupama-FDJ), Alejandro Valverde (Movistar), Nairo Quintana (Movistar) i Steven Kruijswijk (LottoNL-Jumbo).

Pełną zapowiedź 73. edycji Vuelta a España można znaleźć > tutaj.

Mapy i profile tutaj

Lista startowa tutaj

Plan transmisji TV > tutaj