Fot. Bianchi

Wstrząśnięty, nie mieszany – czyli co może, a co wyjdzie z mariażu Bianchi i Starbucks`a. Od teraz „coffee ride” nabiera nowego znaczenia.

Eklektyzm – to słowo jako pierwsze przyszło mi do głowy, gdy usłyszałem o planach współpracy włoskiego producenta rowerów wraz ze Starbucksem, firmą, specjalizującą się w kawie. O ile sama kofeina doskonale komponuje się z kolarstwem, o tyle producent kawy wspierający producenta rowerów… ciekaw byłem, co z tego wyniknie.

Okolicznością działającą niczym katalizator podjęcia nietypowej współpracy było uruchomienie przez Starbucks`a swojego flagowego sklepu w Mediolanie właśnie (tam założona była też firma Bianchi). Na tę okazję włoski producent rowerów przygotował „limited edition – Starbucks Reserve” kawowego roweru; argumentując to tym, iż picie kawy jest ważną czynnością dla kolarzy przed, w trakcie oraz po jeździe na rowerze. Co ciekawsze, mimo globalnego zasięgu Starbucks`a, dotychczas żadna filia nie powstała jeszcze we Włoszech, co wnikało z obaw przed wejściem na dość wymagający rynek kawoszy w tym kraju. Nowo otwierana filia – Starbucks Reserve Roastery – o powierzchni 2000 metrów znajdzie się na historycznym terenie Palazzo delle Poste.

Starbuck`s zaproponował teraz ciekawe połączenie tych dwóch, zachodzących na siebie, światów, Bianchi w połączeniu z espresso zobaczyć można na zdjęciach (zdjęcia za uprzejmością Bianchi).

Rower zaskakuje prostotą, czystą formą, ale z wyraźnie zarysowanymi „kawowymi” kolorami Roasters, zaczerpnięte z palety barw Starbucks`a. Rower jest rodzajem gravela, uniwersalnego i coraz bardziej popularnego ostatnio roweru na „każdy teren”.

Jeśli jednak jesteście zainteresowani wypiciem kawy na rowerze Bianchi / Starbuck`s, musicie liczyć się z wyprawą do Mediolanu, bo rower sprzedawany będzie wyłącznie stacjonarnie. Na pocieszenie dodam, że przy zakupie roweru, zostaniecie poczęstowani gratisową kawą.