fot. Movistar

Wicelider wyścigu Vuelta a España Alejandro Valverde (Movistar) skrytykował drużynę czerwonej koszulki Mitchelton-Scott za brak pogoni za ucieczką z groźnym Thibaut Pinotem (Groupama-FDJ). 

Jedenasty, 200-kilometrowy etap hiszpańskiej Vuelty był w opinii wielu kolarzy najtrudniejszym z uwagi na mnogość ataków, ukształtowanie terenu i fakt, że faworytom zagrażał harcujący Thibaut Pinot.

Mitchelton nie pracowała, ponieważ nie mieści się to w ich filozofii wyścigowej. Oni narzucają tempo na czele peletonu tylko wtedy, gdy chcą zrobić wyścig ciężkim. Natomiast jeśli trzeba gonić ucieczkę, trudno ich tam znaleźć. Jedyną drużyną, która chciała wczoraj zniwelować stratę do ucieczki byliśmy my

– powiedział Valverde hiszpańskim mediom.

Drugi lider drużyny Movistar – Nairo Quintana – również negatywnie odniósł się do postawy australijskiej drużyny, ale było nieco bardziej powściągliwy w swojej wypowiedzi. Powiedział, że “to jest sposób, w jaki pracują”.

Z kolei Simon Yates, czyli “szef” składu, który znalazł się pod ostrzałem kolarzy Movistaru, bronił swego podczas konferencji prasowej. Zwrócił uwagę, że jego koledzy pracowali na czele peletonu przez pierwsze 100 kilometrów, gdy miało miejsce wiele ataków. Odpuszczenie Pinota było według niego wkalkulowanym ryzykiem, ponieważ nie da się zapanować nad wszystkim.

Ostatecznie Simon Yates, Alejandro Valverde, Nairo Quintana i Thibaut Pinot zachowali zajmowane po dziesięciu etapach pozycje. Francuz nadrobił 12 sekund, ale nie spowodowało to jego awansu w klasyfikacji generalnej.

Pełne sprawozdanie z jedenastego etapu można przeczytać tutaj.