fot. ASO/Bruno Bade

Primoż Roglić nie wystartuje podczas mistrzostw świata w Innsbrucku w indywidualnej „czasówce”. Wicemistrz świata z Bergen przyznał, że po zabiegu ramienia nie jest w stanie idealnie przygotować się do rywalizacji i woli skupić się na dobrym występie w wyścigu ze startu wspólnego.

28-letni Słoweniec z roku na rok notował coraz lepsze rezultaty, a obecny jest w jego wykonaniu wręcz znakomity. Zwycięstwa w dwóch worldtourowych tygodniówkach (Itzulia Basque Country i Tour de Romandie), pierwsza lokata w rodzimym Tour of Slovenia, a przede wszystkim – czwarte miejsce w Tour de France jasno pokazują, że zawodnik LottoNL-Jumbo wskoczył na najwyższy poziom. Podczas wrześniowego czempionatu nie stanie jednak do obrony medalu, wywalczonego przed rokiem.

Powodem tego jest zabieg ramienia, który uniemożliwił odpowiednie przygotowanie do zmagań.

Postanowiłem sobie, że wystartuję tylko wtedy, gdy będę w stanie walczyć o zwycięstwo. Wiem już, że się to nie uda, więc wszystkie siły skupię na wyścigu ze startu wspólnego. Naprawdę wiele może się wydarzyć.

– mówił.

Roglić wskazał także swoich faworytów do walki o złoto.

Trasa wydaje się sprzyjać takim zawodnikom jak Alejandro Valverde czy Julian Alaphilippe, ale będzie wielkim wyzwaniem dla każdego, kto przystąpi do zmagań

– ocenił.