fot. ASO / Pauline Ballet

Omar Fraile (Astana) dopisał w sobotę do swojego palmarès etapowe zwycięstwo w Tour de France, co oznacza, że ma już dwa tego typu triumfy w wielkich tourach. Teraz skoncentruje się na pomocy liderowi Astany – Jakobowi Fuglsangowi. 

Omar Fraile znakomicie taktycznie rozegrał czternasty etap. Zabrał się do ucieczki dnia, która miała pewne powodzenie, a następnie spokojnie przeczekał wcześniejsze ataki. Czołowy wiatr na dojeździe do finałowego podjazdu podziałał na niekorzyść uciekającego Jaspera Stuyvena (Trek-Segafredo), zatem Hiszpan mógł dokonać swego.

Od początku wyścigu, a nawet od momentu, kiedy powiedziano mi, że jadę na Tour de France, wiedziałem, że ten etap będzie dla mnie dobry. Wiedziałem również, że muszę pracować najciężej jak się da, by w pełni wykorzystać tę szansę. Razem z drużyną postawiliśmy sobie kilka celów i ten etap był właśnie jednym z nich

– mówił Omar Fraile podczas konferencji prasowej.

Wygraną Fraile zadedykował swojej dziewczynie Evie oraz rodzinie. Na znak tego, przekraczając linię mety, pocałował bransoletkę, którą od niej otrzymał. Wskazał również na czarną opaskę na lewym ramieniu upamiętniającą śmierć kazachskiego łyżwiarza Denisa Tena, który został ugodzony nożem w ubiegłym tygodniu.

Tę bransoletkę podarowała mi dziewczyna i to jej oraz mojej rodzinie dedykuję to zwycięstwo, ponieważ tylko oni wspierają mnie każdego dnia. Na ramieniu noszę zaś czarną opaskę upamiętniającą znanego w Kazachstanie łyżwiarza, który zmarł ostatnio, i który był uwielbiany w naszej drużynie

– wyjaśnił Fraile.

Fuglsang zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej i traci 6 minut i 14 sekund do lidera Gerainta Thomasa (Sky). Duńczyk może liczyć od teraz na pełną poświęcenia pomoc ze strony Freile, który jest bardzo szczęśliwy z wykorzystania osobistej szansy i gotowy do pracy na rzecz drużyny.