World Anti-doping Agency

Szef pionu naukowego Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), dr Oliver Rabin, jest przekonany co do słuszności postępowania i werdyktu ws. Chrisa Froome`a (Team Sky). Podczas Vuelta a España 2017 u Brytyjczyka wykryto dwukrotnie za wysoką dawkę salbutamolu, a w poniedziałek oczyszczono go z wszelkich zarzutów dopingowych. 

Sprawa pana Froome`a nie jest wyjątkowa, ale jej okoliczności są wyjątkowe. Patrząc z boku można uważać, że to sprawa jak każda inna, a tak nie jest – to rzadki przypadek, który zdarza się raz na jakiś czas. My wydaliśmy werdykt na podstawie tych wszystkich unikatowych aspektów.

To nie był pierwszy raz, gdy rozpatrywaliśmy sprawę wysokiego stężenia salbutamolu. Jedyna różnica jest taka, że pan Froome jest bardzo znanym sportowcem i to wypłynęło do mediów, nie z naszej winy. Nie postępowaliśmy jednak inaczej niż w przeszłości i nie inaczej będziemy rozpatrywać tego typu kwestie w przyszłości

– wyjaśnił dr Rabin w telefonicznym wywiadzie z portalem Cyclingnews.

Według naukowca na tę sprawę składało się kilka specyficznych okoliczności. Po pierwsze, w dniach poprzedzających kontrolę, Chris Froome przyjmował zwiększoną, choć dalej w granicach dozwolonej normy, dawkę salbutamolu. Po drugie, był jednocześnie leczony na infekcję, zatem inne przyjmowane leki, suplementy i dieta mogły wejść w reakcję i sprawić, że poziom salbutamolu tak mocno się podwyższył.

Część opinii publicznej i dziennikarzy, m.in. francuskich gazet “L`Equipe” i “Le Monde”, jest zdegustowana brakiem dostatecznych informacji w tej sprawie oraz tym, że np. Diego Ulissi, u którego również wykryto zbyt wysoki poziom salbutamolu, został zawieszony na dziewięć miesięcy.

Tymczasem dr Rabin zdradził, że WADA prowadzi rocznie od dziesięciu do dwudziestu spraw związanych z salbutamolem, z których większość jest powiązana z tak zwanym system TUE, pozwalającym sportowcom przyjmować zakazane leki, jeśli są do tego wskazania medyczne.