fot. Movistar

Nairo Quintana będzie jednym z trzech liderów Movistaru podczas tegorocznej edycji Tour de France. Kolumbijczyk nie ukrywa, że jego celem jest detronizacja Christophera Froome’a, a obok niego w gronie najbardziej niebezpiecznych rywali wymienił między innymi Vincenzo Nibalego, Richiego Porte’a oraz… Primoża Roglicia.

Quintana, który trzykrotnie stawał już na podium „Wielkiej Pętli”, przed rokiem ukończył rywalizację dopiero na 12. pozycji. Tym razem ma być inaczej, a dobremu występowi na francuskich szosach filigranowy zawodnik podporządkował cały sezon.

Ten rok był zupełnie inny, niż poprzednie. Postawiłem na spokój, ale w wyścigach, które zaliczyłem, wypadałem bardzo dobrze. Pomagałem kolegom z ekipy i szlifowałem formę przed Tourem

– mówił Kolumbijczyk, który dodał, że sporo uwagi poświęcił doskonaleniu jazdy indywidualnej na czas.

28-latek będzie jednym z trzech liderów Movistaru, stając do walki ramię w ramię z Alejandro Valverde i Mikelem Landą, a w odwodzie mając jeszcze takich tuzów jak Andrey Amador i Marc Soler. Na papierze skład drużyny prezentuje się równie okazale, co Team Sky, a Quintana jest zdania, że to właśnie współpraca będzie kluczem do sukcesu.

Musimy oszczędzać siły podczas pierwszych etapów, i wzajemnie się wspierać. Tylko w ten sposób możemy myśleć o zwycięstwie. Kto będzie głównym rywalem? Sky i Chris Froome, ale są również inni, groźni zawodnicy, tacy jak Richie Porte (BMC – przyp. Red.), Romain Bardet (AG2R La Mondiale), Vincenzo Nibali (Bahrain – Merida) i Primoż Roglić (LottoNL – Jumbo)

– ocenił.

Wielu obawia się, że ego nie pozwoli na zgodną współpracę trójce gwiazd Movistaru, lecz Nairo w tej kwestii nie ma akurat żadnych wątpliwości.

Alejandro ma wielkie doświadczenie, bardzo nam swoimi radami pomaga i cieszy się ogromnym szacunkiem. Mikel z kolei bardzo szybko się rozwija, jest głodny ścigania i na pewno również świetnie sobie poradzi

– analizował.

Tegoroczna edycja Tour de France rozpocznie się 7 lipca.