fot. Kacper Kirklewski / naszosie.pl

Drugi dzień zmagań podczas Mistrzostw Polski Grunwald/Ostróda 2018 zakończył interesujący wyścig ze startu wspólnego juniorów. Znakomitą pracę kolegów wykończył Łukasz Michalski z drużyny UKS Moto-Jelcz Laskowice. 

Łukasz Michalski zapytany przez nas o wrażenia z wyścigu, bez wahania odparł, że było ciężko, a w dodatku nie sprzyjała pogoda. Na otwartej przestrzeni, której nie brakuje na rundach, wiało, a termometry wskazywały jedynie około 13-14 stopni Celsjusza.

To był bardzo ciężki wyścig. Właściwie cały czas wiało, a rundy były ciężkie i trudne technicznie. W dodatku nie rozpieszczała nas pogoda – brakowało słońca itd. Od początku jechaliśmy na pełen gaz

– mówił Łukasz Michalski.

Zaraz za metą zebrała się cała drużyna UKS Moto-Jelcz Laskowice, a nowy mistrz Polski juniorów krzyknął do kolegów podczas odbierania gratulacji: “Dobrze, że już później nie pracowaliśmy”. Zrozumiałam zatem, że ekipa jest zgrana, miała właściwie obraną taktykę, a Łukasz Michalski był najlepszym kandydatem do zwieńczenia dzieła.

Mieliśmy bardzo małą przewagę nad peletonem, więc cały czas mocno naciskaliśmy na pedały, żeby tylko nas nie doszli, bo nawet gdzieś tam szóste miejsce z ucieczki to i tak dobry wynik.

Jeden z nas odjechał, dlatego, gdy grupa stanęła, to koledzy starali się blokować peleton, żeby nikt nie pracował. Chcieliśmy, aby zmniejszyło się tempo, a w konsekwencji, żeby nasza przewaga się powiększała. Następnie drugi kolega doskoczył do ucieczki i pomagał mi odpoczywać. Super, bardzo dziękuję chłopakom

– cieszył się Michalski.

Drużyna UKS Moto-Jelcz Laskowice dwukrotnie dokonała rekonesansu trasy. Ostatni raz jeszcze w sobotę przed południe. Efekty rzetelnego przygotowania widoczne były podczas wyścigu.

Z Ostródy Marta Wiśniewska