fot. ASO/ALEX BROADWAY

Jean-Christopher Peraud, który w Międzynarodowej Federacji Kolarskiej zajmuje się kwestiami sprzętowymi uznał, że tajemniczy żel, którego podczas Criterium du Dauphine użył zespół Lotto Soudal jest niezgodny z obowiązującymi przepisami i zabronił jego stosowania. Wszystko wskazuje więc na to, że w trakcie drużynowej czasówki belgijska ekipa użyła go pierwszy i ostatni raz.

Przypominjmy: na trasie trzeciego etapu Delfinatu – drużynowej czasówki – kolarze Lotto Soudal zajęli znakomite, trzecie miejsce, ustępując jedynie Team Sky i BMC Racing. Kontrowersje wzbudził jednak zauważony na nogach zawodników żel, który, według informacji przekazywanych przez belgijskie media, miał poprawiać właściwości aerodynamiczne.

Media błyskawicznie zaczęły doszukiwać się w nowince “tajnej broni”, dającej wyraźną przewagę nad rywalami. Sprawy nie zlekceważyli także sędziowie, a ich szef, Jean-Michel Voets postanowił, że sprawie przyjrzeć musi się UCI.

Na efekty jej pracy nie trzeba było długo czekać. Jean-Christopher Peraud zabronił stosowania żelu “na czas nieokreślony”. Lotto Soudal wystartowało bez niego już podczas sobotniej “czasówki” otwierającej Tour de Suisse, gdzie zajęło dwunaste miejsce.

Dobry występ w jeździe drużynowej na czas nie przełożył się na wysokie miejsca kolarzy ekipy w klasyfikacji generalnej Criterium du Dauphine. Najlepszy z nich – Tiesj Benoot – zajął czternaste miejsce, tracąc do zwycięzcy – Gerainta Thomasa – ponad osiem minut.