Fot. Cofidis

Francuski dziennik “L`Equipe” donosi, że Nacer Bouhanni pokłócił się z dyrektorem sportowym drużyny Cofidis w obecności kolegów z drużyny. Incydent miał miejsce po wyścigu Eschbron-Frankfurt, którego nie zdołał ukończyć.

Nacer Bouhanni i Roberto Damiani zaczęli się sprzeczać po tym, jak Francuz wyraził swoją złość z powodu faktu, że żaden z kolegów nie został oddelegowany, by pomóc mu wrócić do peletonu.

Obecnie Bouhanni ściga się w wyścigu 4 Jours de Dunkerque. Na drugim etapie zajął szesnaste miejsce, finiszując w peletonie za zwycięzcą André Greipelem z drużyny Lotto-Soudal. Według dyrektora sportowego Alaina Deloeuila, 27-latek potrzebuje zwycięstwa, by odzyskać wiarę kolegów, kierownictwa drużyny, a także wreszcie, aby otrzymać powołanie do składu Cofidisu na Tour de France.

Myślę, że on jest świadomy tego, że w tym roku jeszcze niczego nie udowodnił, w związku z czym nie jest obdarzany kredytem zaufania. Mam również nadzieję, że nie będzie psuł atmosfery w drużynie

– bez ogródek przyznał Deloeuil, dodając jednocześnie, że ten tydzień jest dla niego kluczowy w kontekście selekcji na Tour de France. Jeśli nie odniesie zwycięstwa w Czterech Dniach Dunkierki, Tour of Belgium lub Tour of Luxembourg, pożegna się z największym wyścigiem na świecie.

Przypomnijmy, że konflikt pomiędzy Nacerem Bouhannim a kierownictwem drużyny trwa od momentu, gdy głównym menedżerem Cofidisu został Cédric Vasseur, który zastąpił na tym stanowisku Yvesa Sanquera. “Bokser” nie otrzymał powołania na Mediolan-San Remo po tym, jak wycofał się z Tour of Catalunya z powodu “choroby”. Później krytykował decyzję drużyny w mediach, zapewniając, że jest przygotowany, ponieważ trenował…godzinę.