Fot. Team Sky

Dyrektor Giro d’Italia twierdzi, że w przypadku Froome’a nie powinno się zdarzyć to, co było udziałem Alberto Contadora w 2011 roku.

Alberto Contador miał pozytywny wynik testu antydopingowego podczas Tour de France 2010. W organizmie Hiszpana znaleziono 50 pikogramów na mililitr (inaczej – 0.000 000 000 05g/ml) clenbuterolu. Sprawa toczyła się bardzo długo, a El Pistolero kontynuował ściganie m.in. wygrywając Giro d’Italia 2011 i zajmując piąte miejsce w Tour de France 2011. Ponad rok po badaniu Contador został zdyskwalifikowany, a efektem kary była też strata wyników od Tour de France 2010.

W podobnej sytuacji znajduje się aktualnie Christopher Froome (Team Sky). Brytyjczyk w Vuelta a Espana 2017 przekroczył dopuszczalną dawkę salbutamolu, ale nie został (jeszcze?) zdyskwalifikowany. Czterokrotny mistrz Wielkiej Pętli przygotowuje się do Giro d’Italia, a dochodzenie wciąż trwa. Organizatorzy La Corsa Rosa nie chcą dopuścić do powtórki sytuacji z 2011 roku.

Jeśli Froome weźmie udział w Giro, to jego wynik nie zostanie anulowany, tak jak to było w przypadku Contadora. Tamta sytuacja była nienormalna, Hiszpan w 2011 roku był badany niemal codziennie zarówno na Giro jak i Tourze i nigdy nie został złapany, a i tak stracił oba wyścigi. To oczywisty bezsens

– mówił Mauro Vegni w rozmowie z La Stampa.

Froome aktualnie robi rekonesans trasy Giro d’Italia, a od poniedziałku będzie brał udział w Tour of The Alps – jednym z najważniejszych wyścigów przygotowujących do pierwszego wielkiego touru w sezonie.