Fot. Cofidis

Utrzymują się napięte relacje pomiędzy sprinterem Cofidisu Nacerem Bouhannim a szefem drużyny Cédriciem Vasseurem. Może się to skończyć tym, że Francuz drugi rok z rzędu nie wystartuje w Tour de France. 

Kilka dni po tym, jak Nacer Bouhanni przejechał jedynie pierwsze sto kilometrów otwierającego wyścig Circuit de la Sarthe etapu, Cédric Vasseur skrytykował na łamach gazety “L`Equipe” formę oraz obecne podejście Francuza do uprawiania kolarstwa.

W wyścigu Circuit de la Sarthe Nacer nie sprostał roli lidera. Zostawił swoich kolegów samych w deszczu. Kapitan musi opuszczać statek jako ostatni, więc Nacer musi być w stanie ukończyć wyścig – to jest minimum, o jakie prosimy. Nie możemy mu już więcej zaufać. On nie może stawać na starcie dla zabawy

– powiedział bez ogródek Vasseur.

Pierwszy zgrzyt pomiędzy francuską gwiazdą sprintu a kierownictwem drużyny Cofidis miał miejsce w momencie, gdy nie znalazł się on w składzie na Mediolan-San Remo. Następnie wycofał się z wyścigu Tour of Catalonia po pierwszym etapie.

Bouhanni mówił przed “Primaverą”, że jest gotowy do startu po…wykonaniu trwającego półtorej (!) godziny treningu. Po tym, jak opuścił kataloński wyścig, ekipa wysłała go na badania wydolnościowe, które niestety nie przebiegły pomyślnie.

Bazując na tych testach, on nie plasuje się nawet w pierwszej dziesiątce spośród wszystkich kolarzy naszej drużyny. Robimy, co w naszej mocy, by mu to uświadomić, ale to od niego zależy, czy zabierze się do pracy

– dodał Cédric Vasseur.

Drużyna Cofidis spodziewała się, że Nacer Bouhanni przynajmniej o połowę podniesie w tym sezonie liczbę jej zwycięstw. Tymczasem jako jedyny spośród najlepszych sprinterów ani razu nie uniósł jeszcze rąk w geście triumfu. Kolejną okazję do zrehabilitowania się będzie miał 1 maja w wyścigu Eschborn-Frankfurt.