Michał Kapusta / naszosie.pl

Łukasz Owsian próbował atakować na ostatnim etapie Tour de Langkawi, ale nie zdołał awansować na pierwszą pozycję w generalce i utrzymał drugie miejsce. Cały wyścig padł łupem Artema Ovechkina (Terengganu), a 8. odcinek padł łupem Andrei Guardiniego (Bardiani-CSF).

Ostatni dzień zmagań w Malezji kończył się na rundach w Kuala Lumpur. Cały etap nie był zbyt długi, bo liczył nieco ponad 140 kilometrów, a mimo trzech górskich premii cały odcinek nie należał do specjalnie trudnych i spodziewano się finiszu z peletonu.

Stosunkowo krótki dystans zachęcał do aktywnej jazdy i już w pierwszej fazie wyścigu uformowała się ucieczka, która w połowie etapu miała niecałe dwie minuty przewagi. Wówczas na czele kręcili Joseph Cooper (Bennelong Swiss Wellnes), Scott Davies (Dimension Data) oraz Simone Velasco (Willier Triestina), ale na drugiej górskiej premii sytuacja delikatnie się zmieniła. Z przodu pozostał Velasco, ale do niego dołączyli zaś Scott Sunderland (Bennelong), Drew Morey (Terengganu) oraz Victor Nino (Team Sapura).

Ciekawie zrobiło się po kolejnej akcji zaczepnej w której znalazł się m. in. Łukasz Owsian (CCC Sprandi Polkowice), który zaciekle walczył o awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Grupa z Polakiem zyskała niecałą minutę przewagi, a zawodnik “Pomarańczowych” walczył także na lotnych premiach by jak najbardziej zbliżyć się do prowadzącego w generalce Artema Ovechkina (Terengganu). Już na rundach w Kuala Lumpur Owsian jednak nie podążył za kolejnymi atakującymi i wrócił do peletonu.

Ostatni harcownicy zostali złapani na ostatnim okrążeniu i wszystko wskazywało na sprint z peletonu. W walce na końcowych metrach Andrea Guardini (Bardiani-CSF) nie dał szans rywalom i pokonał Manuela Bellettiego (Androni Sidermec) i Lucę Pacioniego (Willier Triestina). W klasyfikacji generalnej nie zaszły większe zmiany i cały wyścig wygrał Artem Ovechkin, a drugie miejsce ostatecznie utrzymał Łukasz Owsian.